North pokonało SK Gaming w pierwszym meczu wygranych podczas trwającego obecnie DreamHack Masters w Malmö. Tym samym, to Duńczycy, jako pierwsi, awansowali do fazy pucharowej.

Brazil SK Gaming

1

Faza grupowa
DreamHack Masters Malmö
Grupa A

Cobblestone
(12:3; 4:3)

Train
(7:8; 1:8)

Inferno
(2:13; 9:3)

North Denmark

2

Przebieg spotkania

de_cobblestone

Początek pierwszej mapy był z pewnością stresujący dla obu drużyn. SK Gaming rozpoczęło z przytupem i wygrało rundę pistoletową. Grający z przewagą broni terroryści nie mieli większego problemu z powiększeniem różnicy punktów. Niezbyt dobra obrona antyterrorystów sprawiła, że szybko ujrzeliśmy wynik 4:0 dla brazylijskiej formacji. W tym momencie zaczęły się problemy, o których wspomniałem, że były stresujące. Bardzo długa przerwa techniczna sprawiła, że po wznowieniu gry, oba zespoły musiały na nowo powrócić na właściwe sobie tory. Takie wybicie z rytmu pomogło North, które w tym momencie zdobyło swój pierwszy punkt. Duńczykom nie udało się pójść za ciosem. Sk Gaming wypracowało sobie przewagę 7:1. Antyterroryści byli bezradni. Udało im się obronić jeszcze tylko dwa razy. Konsekwencja SK sprawiła, że Brazylijczycy wygrali pierwszą połowę 12:3.

Druga runda pistoletowa była dla North podpisaniem wyroku. Świetna obrona w wykonaniu João „felps” Vasconcellos, który zdobył na bombsite „A” trzy fragi (3 HS), dała SK ogromną przewagę w dążeniu do prowadzenia w całym spotkaniu. SK skorzystało z możliwości zakupu karabinków i zyskało swój czternasty punkt. North nie chciało się poddać, jednakże pewnym było, że może jeszcze uszczknąć maksymalnie kilka punktów. Skończyło się na trzech. SK Gaming wygrało pierwszą mapę 16:5.

de_train

Druga mapa, która była wyborem SK, rozpoczęła się dla tego zespołu nie najlepiej. Rozpoczynające po stronie atakujących North szybko wyszło na trzypunktowe prowadzenie. Pierwszy full należał do Brazylijczyków. Ekipie zza oceanu nie udało się jednak pójść za ciosem. Drużyna Mathiasa „MSL” Lauridsen momentalnie doprowadziła do rezultatu 6:1. Dopiero w tym momencie nastąpiło przebudzenie u SK. Z jednym potknięciem po drodze, runda za rundą, brazylijski skład doprowadził do remisu 7:7. Ostatnie słowo w pierwszej części tej mapy należało jednak do North.

North drugą połowę rozpoczęło z przytupem. Bardzo dobra runda pistoletowa dała Duńczykom przewagę broni, którą ci wykorzystali. Nie spodobało się to Fernando „fer” Alvarenga. Brazylijczyk zostawił rywalom wiadomość w postaci wykonanego ace'a. Sam fer jednak nie mógł co chwilę zabijać wszystkich oponentów. North prowadziło po chwili 13:8. Antyterroryści wygrali mapę, którą wybrali ich przeciwnicy. SK musiało pogodzić się z tym, że o tym, kto jako pierwszy zagości w playoffach zdecyduje mapa trzecia, po porażce na train 8:16.

de_inferno

Ostatnia, trzecia mapa rozpoczęła się od absolutnej dominacji grających po stronie atakującej Duńczyków. Niemal bezproblemowe zdobycie pistoletówki dało North kolejną przewagę broni, którą zespół ten wykorzystał w stu procentach. SK nie poradziło sobie z pierwszym fullem. Dopiero szósta runda należała do Brazylijczyków. Udało im się pójść za ciosem, jednak drugi punkt był zaraz ostatnim zdobytym przez tę ekipę w pierwszej połowie. Wyśmienita gra North sprawiła, że europejski skład bez najmniejszych problemów doprowadził do wyniku 13:2!

SK Gaming było na straconej pozycji. Jednakże, wygranie rundy pistoletowej dawało nadzieję na comeback tego zespołu. Szanse na to były wysokie również dlatego, że mowa tu była o SK, które już przyzwyczaiło widzów do tego, że nawet z najtrudniejszej sytuacji potrafi wyjść obronną ręką. Z jedną pomyłką, podopieczni Gabriela „FalleN” Toledo zmniejszyli różnicę dzielącą ich od przeciwników, do zaledwie trzech punktów. Na tablicy wyników widniał rezultat 11:14 dla North, którego przewaga topniała z każdą potyczką. Wreszcie, po paśmie porażek, North zasłużenie pokonało SK 16:11.