Ten mecz wyłoni ostatniego ćwierćfinalistę i tym samym fazę grupową zostawimy za sobą. Do walki staną dwa zespoły, które spotkały się w meczu otwarcia, czyli fnatic i Immortals.

Pierwsze spotkanie między tymi zespołami poszło po myśli brazylijskiego składu. Gospodarze przegrali minimalnie, bowiem 14:16. Teraz stawka jest dla nich większa, gdyż to ostatnia szansa na awans do ćwierćfinału. Tam będą mieli okazję zagrać przed własną publicznością. Immortals jest jednak silną drużyną, która wie, jak radzić sobie z fnatic.

Fnatic LoL

Sweden fnatic

0

Faza grupowa
DreamHack Malmö 2017
Mecz o awans

Cache
(9:6; 1:10)

Train
(7:8; 1:8)

Immortals_Logo

Immortals Brazil

2

Cache

Fnatic rozpoczęło swoją mapę po stronie atakującej i od razu zaprezentowało dobry atak w pistoletówce. Ponowienie sukcesu w starciach z lepszym uzbrojeniem przełożyło się na prowadzenie 3:0. Pierwszy full także nie zmienił przebiegu spotkania i przewaga Szwedów rosła. Odpowiedź Immortals nadeszła przy stanie 0:5. Brazylijski skład został jednak błyskawicznie przełamany. To pozwoliło terrorystom odskoczyć na sześć oczek przed kolejnym rewanżem. Właśnie wtedy ekipa boltza wzięła się w garść i zaczęła walczyć o remis. Okres dobrej defensywy zakończył się tuż przed wyrównaniem, kiedy na tablicy wyników widniało 6:7. Piętnasta runda to kolejne zwycięstwo fnatic i ta drużyna zakończyła pierwszą połowę zwycięstwem 9:6.

Druga pistoletówka została zdobyta przez Immortals, a dzięki starciom z lepszym wyposażeniem Brazylijczycy byli w stanie doprowadzić do remisu. Pierwszy full tej części Cache'a to kontynuacja dobrej passy terrorystów. Dominacja ostatecznie trwała aż przez siedem rund. Po tym fnatic popisało się skuteczną defensywą. Na niewiele się to zdało, gdyż zawodnicy atakujący szybko odpowiedzieli. Ponowienie udanego ataku zapewniło im pięć punktów mapowych. Wykorzystali pierwszą szansę i mogli cieszyć się z wygranej 16:10.

Train

Fnatic musiało wygrać Traina, aby pozostać w turnieju. Szwedzi tę drogę rozpoczęli dobrze, gdyż zdobyli pistoletówkę. Chwilę później powtórzył się scenariusz z Cache'a. Najpierw drużyna KRIMZa zwyciężyła starcia anty force i anty eco, a po kolejnych sukcesach powiększyła prowadzenie do 5:0. Wtedy ponownie nadszedł rewanż Immortals. Dzięki temu wkroczyli oni na właściwe tory i okres świetnej gry ofensywnej przełożył się na remis 5:5. Co więcej, zdołali nawet uzyskać dwupunktową przewagę. Po tym nastąpiła wymiana jeden za jeden, co zapewniło Brazylijczykom zwycięstwo pierwszej połowy. Fnatic nie pozwoliło na więcej i zakończyło tę część meczu minimalnie przegrywając 7:8.

Druga pistoletówka zwiększyła różnicę między obiema stronami, gdyż wpadła na konto Immortals. Prowadzenie antyterrorystów szybko wzrosło do 11:7 przed rundą na fullu. Brazylijczycy ponowili ten sukces i przed ustabilizowaniem ekonomii przez rywala zdołali odskoczyć już na sześć oczek. Po tym byliśmy świadkami wymiany jeden za jeden, co przybliżyło graczy broniących do upragnionego sukcesu. Moment później mieli oni już siedem punktów meczowych. Nie kazali długo czekać na zakończenie i wygrali Traina wynikiem 16:8.

Podsumowanie

Fnatic nie dało rady awansować do playoffów, gdzie zagrałoby przed własną publicznością. Przed odświeżonym szwedzkim składem jeszcze długa droga do osiągania sukcesów. Immortals natomiast pokazało, że ich zespół funkcjonuje jak należy. Brazylijska formacja powalczy o powtórzenie wyniku z PGL Majora, kiedy to doszła do wielkiego finału.