Astralis i G2 Esports odniosły pierwsze zwycięstwa na DreamHack Masters Malmö 2019. Duńczycy poradzili sobie z Envy, natomiast nowy skład prowadzony przez nexę zaprezentował comeback w starciu z FURIĄ.

  • Denmark Astralis 16:7 United States Envy – de_Train

Początek spotkania należał do Astralis, które bardzo dobrze radziło sobie po stronie atakującej na Trainie. Przebudzenie Envy nadeszło w rundzie nr 5. Od tego momentu zawodnicy występujący w roli antyterrorystów zmniejszali dystans do przeciwnika. Co więcej, solidna postawa w obronie pozwoliła Amerykanom na osiągnięcie minimalnego prowadzenia 6:5. Utrata całej przewagi musiała zmotywować czterokrotnych zwycięzców Majora, bowiem powrócili oni wtedy na właściwe tory. Zapewnili sobie wygranie pierwszej połowy, a ostatecznie przed przerwą rezultat wynosił 8:7. Po zmianie stron Astralis nie dawało już dojść do głosu rywalowi i spokojnie przybliżało się do triumfu na mapie. Envy było bezradne w swoich ofensywnych poczynaniach i nie potrafiło przedrzeć się przez linię obronną wroga. Druga część potyczki była całkowitą dominacją Duńczyków, którzy nie przegrali ani jednej rundy. Tym samym, wynikiem końcowym było 16:7.

  • France G2 Esports 16:14 Brazil FURIA – de_Train

Pierwsze rundy starcia nowego G2 z FURIĄ stały pod znakiem wymian. Drużyny prezentowały skuteczne zagrania na force'ach, a tę serię przerwali Francuzi, którzy zdołali odskoczyć na 4:2. Jak się okazało, to niemal wszystko, na co było ich w tamtym momencie stać. Brazylijski zespół wziął się w garść i prezentował świetną grę w ataku. W szeregach ekipy JaCkza pojawiły się również problemy z ekonomią, co jeszcze bardziej przeszkadzało w obronieniu korzystnego rezultatu. Do przerwy na tablicy wyników widniało 7:8 na jej niekorzyść, a ponadto, FURIA rozpoczęła drugą część mapy od wygrania pistoletówki i rundy anty eco. Pierwszy full był przebudzeniem G2. Formacja zdołała również dwukrotnie powtórzyć skuteczną ofensywę, co oznaczało wyrównanie na poziomie 10:10. HEN1 wraz z kolegami nie pozwolili przeciwnikowi na więcej i ponownie odskoczyli, tym razem na 14:10. Sytuacja Francuzów robiła się coraz bardziej nieciekawa, lecz utrzymali oni nerwy na wodzy i wrócili do tego spotkania, wygrywając 16:14 po kapitalnej końcówce.