Astralis pokonało G2 Esports w swoim drugim meczu na DreamHack Masters Malmö i awansowało do play-offów turnieju. Z rozgrywkami pożegnało się za to Envy, które musiało uznać wyższość FURII.

  • Denmark Astralis 2:0 France G2 Esports (Nuke 19:16, Dust2 16:7)

Początek starcia na Nuke'u należał do Astralis, które oddawało przeciwnikowi tylko pojedyncze rundy. G2 Esports nie potrafiło jednak powtórzyć swojego sukcesu, a błyskawiczne resety pogarszały sytuację ekipy. Francuzi przejęli inicjatywę dopiero od wyniku 2:7. Wtedy ich gra w obronie wyglądała o wiele lepiej, co przełożyło się na wyrównanie. Co więcej, po przerwie kennyS i spółka wyszli nawet na minimalne prowadzenie na poziomie 10:9. Od tego momentu potyczka była niesamowicie emocjonująca. Jako pierwsze punkt meczowy wywalczyło G2 Esports, lecz nie wykorzystało tej szansy, a to oznaczało dogrywkę. Dodatkowy czas gry padł już łupem Astralis, które mogło cieszyć się ze zwycięstwa 19:16.

G2 Esports nieco przebudziło się na początku drugiej mapy i sięgnęło po pistoletówkę oraz rundę anty eco. Na nieszczęście Francuzów, ich seria zakończyła się wraz z pierwszym fullem Astralis. Wtedy to Duńczycy dominowali nad przeciwnikiem i byli nie do zatrzymania. Ich passa trwała niemal do końca pierwszej połowy, bowiem dali się pokonać dopiero w rundzie nr 15. Po przerwie ekipa device’a wróciła na właściwą ścieżkę i błyskawicznie zapewniła sobie aż dwanaście punktów meczowych. G2 podjęło jeszcze próbę comebacku, lecz strata była zbyt wysoka. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 7:16 na ich niekorzyść.

  • United States Envy 1:2 Brazil FURIA (Vertigo 8:16, Nuke 16:10, Mirage 9:16)

FURIA od początku udowadniała, że wybór Vertigo nie był przypadkowy. Brazylijczycy ponieśli pierwszą porażkę dopiero w rundzie nr 5, lecz nie pozwolili rywalowi na zbyt wiele. Ponowne przejęcie inicjatywy sprawiło, że skład KSCERATO spokojnie powiększał swoje prowadzenie, które wynosiło 11:4 do przerwy. Envy próbowało powrócić do spotkania i start drugiej części mapy był obiecujący. Amerykanie sięgnęli po cztery rundy, jednak to wszystko, na co było ich stać. Od wyniku 11:8 FURIA dokończyła swoje dzieło i zwyciężyła wybraną przez siebie lokację 16:8.

Envy przegrało pistoletówkę na Nuke’u, lecz moment później zaprezentowało skutecznego force’a. Uniknięcie tego samego błędu pozwoliło amerykańskiej formacji powiększać swoją przewagę. W pewnym momencie prowadziła ona 6:1 i dopiero wtedy FURIA wzięła się do roboty. Niezła końcówka pierwsza połowy sprawiła, że przed przerwą Brazylijczycy przegrywali już tylko trzema punktami. Na ich nieszczęście, po zmianie stron Envy odzyskało dawny rytm gry i skutecznie przybliżała się do zwycięstwa. Najpierw zawodnicy odskoczyli na 14:6, a następnie po okresie małych problemów zwyciężyli 16:10.

Decydującą mapą tego spotkania było de_Mirage. Envy rozpoczęło lokację od trzypunktowego prowadzenia, jednak po tym całkowicie oddało inicjatywę rywalowi. Drużyna z Brazylii wykorzystywała każdą możliwą okazję do powiększenia swojego dorobku i jej prowadzenie wynosiło już 9:3. Dopiero końcówka poszła po myśli zawodników ze Stanów Zjednoczonych, którzy zmniejszyli stratę do trzech oczek. Po przerwie byli też bliscy wyrównania, lecz potknęli się na ostatniej prostej, czyli przy stanie 8:9. Wtedy FURIA powróciła do dominacji i niemal bezproblemowo zakończyła Mirage’a triumfem 16:9.