Po świetnej grze po stronie antyterrorystów oraz dopełnieniu obowiązków jako terroryści, Virtus.pro pokonało Astralis na pierwszej mapie w półfinale rozgrywanego w Las Vegas DreamHack Masters. Polacy są o krok od Wielkiego Finału.

Proces wyboru map:

  • Poland Virtus.pro odrzuca Cache
  • Denmark Astralis odrzuca Cobblestone
  • Poland Virtus.pro wybiera Nuke
  • Denmark Astralis wybiera Overpass
  • Poland Virtus.pro odrzuca Mirage
  • Denmark Astralis odrzuca Inferno
  • Mapa decydująca: Train

de_nuke

Pierwszą mapę tego półfinału Polacy rozpoczęli jako antyterroryści. Po bardzo dobrej rundzie pistoletowej, Virtus.pro zyskało szansę na uzyskanie przewagi już na samym początku. Tak też się stało. Nasi rodacy poradzili sobie podczas pierwszego fulla przeciwników. Ci jednak zagrali rewelacyjną rundę z zakupionymi deagle'ami, co przełożyło się na pierwszy punkt na ich koncie. Jak mogliśmy zobaczyć, ta jedna strata nie spodobała się podopiecznym Jakuba „kuben” Gurczyńskiego, którzy zostali wręcz zniszczeni podczas atakowania rampy. Polacy parli do przodu, co rusz weryfikując skuteczność taktyk terrorystów. Na tablicy wyników widniał już rezultat 7:1 dla VP. Świetne odbicie bombsite'u „B” powiększyło przewagę antyterrorystów o kolejny punkt. Nie dziwne więc, że Astralis zdecydowało się na skorzystanie z taktycznej pauzy przed rozegraniem kolejnej potyczki. Duńczycy byli bezsilni. Virtusi prowadzili już 10:1, a przed ich rywalami było kolejne eco. terroryści po raz kolejny zakupili pistolety i po raz kolejny wykorzystali sytuację w stu procentach. Jednak bohaterem tego zespołu został Markus „Kjaerbye”  Kjærbye, który wygrał clutcha 1 vs 1 przeciwko Pawłowi „byali” Bielińskiemu. Szczęście po wygranej było tylko chwilowe. Virtus.pro udowodniło, że te dwie przegrane to były tylko drobne błędy przy pracy. Astralis znalazło jednak sposób na pokonanie antyterrorystów – pistolety. Po raz kolejny ten rodzaj broni okazał się być śmiertelnym zagrożeniem. Pierwsza połowa ostatecznie zakończyła się wynikiem 12:3 dla Virtus.pro. 

Po genialnej pierwszej połowie w wykonaniu Virtus.pro, należało sobie postawić pytanie, czy Duńczycy będą w stanie zagrać jeszcze lepszą stronę broniącą niż Polacy. Virtusi potwierdzili, że nie bez przyczyny to oni mają lepsze wyniki jeśli chodzi o rundy pistoletowe. Szybki atak przez rampę na bombsite „B” w porównaniu z wysoką precyzją dał terrorystom kolejny punkt. Drużyna Wiktora „TaZ” Wojtasa otworzyła sobie drogę do prowadzenia w całym spotkaniu. Virtus.pro potrzebowało jeszcze tylko dwóch punktów do zakończenia pierwszej mapy. Wykorzystanie przewagi broni dało naszym rodakom aż dwanaście map-pointów. Polacy wykorzystali pierwszy i wygrywając na de_nuke 16:3 wyszli na prowadzenie w pierwszym półfinałowym spotkaniu DreamHack Masters w Las Vegas.