FaZe Clan nie dało rady. Team Dignitas wygrało również drugą mapę, czyli de_cache i po dosyć jednostronnym pojedynku (16:6) Duńczycy awansowali do półfinału Dreamhack ZOWIE Open Bucharest, w którym zmierzą się z Virtus.pro.

Proces wyboru map:

  • Denmark Team Dignitas odrzuca Train
  • European Union FaZe Clan odrzuca Cobblestone
  • Denmark Team Dignitas wybiera Nuke | Dignitas 16:7 (10:5 ; 6:2) FaZe
  • European Union FaZe Clan wybiera Cache | Dignitas 16:6 (10:5 ; 6:1) FaZe
  • Denmark Team Dignitas odrzuca Mirage
  • European Union FaZe Clan odrzuca Overpass
  • Mapa decydująca: Dust2

W drugiej mapie możliwość wyboru strony po raz kolejny wywalczyli sobie zawodnicy Team Dignitas, którzy rozpoczęli jako antyterroryści. Dosyć szybko i bez większych problemów wygrali oni rundę pistoletową. Pomimo problemów, duński team zdobył również kolejne starcie, w którym Mathias „MSL” Lauridsen poradził sobie z clutchem  1 vs 2 i rozbrojeniem bomby. Antyterroryści nie mogli znowu liczyć na łut szczęścia. FaZe przypuściło po raz kolejny atak na bombsite „A”, który przy pomocy pistoletów Tec-9 powiódł się w stu procentach. Antyterroryści musieli zagrać force-buy i na szczęście dla nich- taki pomysł przyniósł im punkt numer trzy. Następujący po chwili full był z jednej strony szybki, z drugiej zaś powolny. Dlaczego? FaZe prawie do samego końca czekało z wejściem na bs. Tuż po wejściu akcja nabrała niesamowitego tempa i w ciągu kilku sekund wszyscy terroryści byli martwi. Dignitas prowadziło już 5:1 oraz miało ogromne szanse na powiększenie tego wyniku. Naprzeciw tym szansom wyszedł Fabien „kioShiMa” Fiey, który zachowując zimną krew wygrał clutcha przeciwko dwóm przeciwnikom. Prawie udało mu się tego dokonać już w następnym starciu, jednak na „prawie” się skończyło.  Co tu dużo mówić. Do tej pory Team Dignitas było bezbłędne po stronie broniącej i nic nie zanosiło się na to, aby do końca połowy sytuacja miała ulec zmianie. Mogło się tak stać jedynie w przypadku nagłej zmiany stylu gry terrorystów, którzy skorzystali z taktycznej pauzy. Po wznowieniu gry w końcu ujrzeliśmy punkt ze strony FaZe. Zawodnicy poszli za ciosem i doprowadzili do rezultatu 4:8. Ta przegrana u Dignitas sprawiła, że duński zespół nie miał wystarczającej ilości pieniędzy, aby grać z pięcioma karabinami. Po przestoju, terroryści wreszcie zaczęli grać i co najważniejsze- wygrywać. Ekipa MSL-a zwyciężyła w dwóch ostatnich starciach tej połowy, której ostateczny rezultat wyniósł 10:5 dla Team Dignitas. 

Druga runda pistoletowa poszła w całości po myśli FaZe Clan, której jednak nie dało rady obronić się przed rushującymi z Tec-9 przeciwnikami w kolejnym starciu. Team Dignitas po chwili prowadził już 13:6. Nawet jeśli terroryści przegraliby następną rundę, to wciąż mieli wystarczającą ilość pieniędzy na jeszcze co najmniej jednego fulla. Tak jednak się nie stało, a Duńczycy byli o krok przed zdobyciem piętnastego punku. Ten przyszedł szybko, a zwieńczeniem tego spotkania był wygrany clutch René „cajunB” Borga, który sam stawił czoła dwóm rywalom. Team Dignitas pokonując FaZe Clan 16:6 (2:0) zapewniło sobie udział w jutrzejszym półfinale, w którym drużyna zmierzy się z Virtus.pro!