Już dziś rozpocznie się kolejny turniej BLAST Pro Series, który tym razem zawędrował do Madrytu. Przed rozpoczęciem pierwszych spotkań zadaliśmy kilka pytań zawodnikowi Astralis – Nicolai „device” Reedtz.

Już od ponad roku dominujecie scenę Counter-Strike'a. Jak radzicie sobie z presją nakładaną przez publiczność z całego świata?

Jeżeli mam być szczery, to nie sądzę żeby ciążyła na nas jakakolwiek presja. Pojawiamy się na różnych turniejach, lecz wciąż rywalizujemy z tymi samymi drużynami. Oczywiście za każdym kolejnym razem ich głód zwycięstwa będzie coraz większy, ale my pozostajemy bardzo zmotywowani i nie odpuścimy tak łatwo. Odczuwamy tylko tyle presji na ile sami sobie na to pozwolimy, a mam wrażenie, że jesteśmy dobrzy w radzeniu sobie z nią.

Na ostatnim BLAST Pro Series w Miami Wasze wyniki odbiegły od normy, do której nas przyzwyczailiście. Masz na ten temat jakieś przemyślenia, co mogło być tego powodem?

Ludzie zwracają uwagę na nasz występ na całym turnieju, a tak naprawdę to był jeden gorszy dzień. To mogło być jedno słabsze best-of-three. Każda drużyna kiedyś musi przegrać, tak jak w tradycyjnym sporcie, żaden z zespołów nie wygra 100% ze swoich spotkań. Dla nas te porażki stworzyły pole do przedyskutowania swoich błędów, dzięki czemu jesteśmy gotowi by zagrać w Madrycie. Zawsze gdy przegrywaliśmy w 2018 roku, odbijaliśmy się z jeszcze lepszymi wynikami.

Bierzecie udział w każdym turnieju BLAST Pro Series i ominęliście jak dotąd StarSeries w Chinach oraz Intel Extreme Masters w Sydney. Dodatkowo na pewno nie pojawicie się na DreamHack Masters Dallas. Możesz wytłumaczyć Wasze wybory?

Ostatni raz gdy pojawiliśmy się w Sydney miałem poważne problemy zdrowotne. Wysoka gorączka i wymioty, które dręczyły mnie niemalże przez całą dobę, uniemożliwiały mi normalną grę. Nie było to zbyt przyjemne doświadczenie. Okazało się, że moje ciało nie potrafi poradzić sobie ze zbyt dużym obciążeniem wiążącym się z podróżami na wschód. Z tego też powodu odpuściliśmy podróż do Szanghaju. Co prawda nie wiem jak bym zareagował na podróż do Szanghaju, ale nie chcę ryzykować.

To są tak naprawdę główne przyczyny i mogę jedynie być szczęśliwy ze wsparcia mojej drużyny, która nie wymusza na mnie uczestnictwa w tych turniejach. Jest to czynnik, z którym nie mam jak sobie poradzić. Mimo że bardzo chciałbym wystąpić przed australijską publicznością oraz pojawić się w Azji, to na ten moment nie mogę ryzykować swojego zdrowia. Oczywiście nie wykluczam, że spróbuję w przyszłości.

Jeśli chodzi o Dallas, to postanowiliśmy go odpuścić, ze względu na finały ECS w Londynie. Wydarzenia dzieli wyłącznie czterodniowa przerwa, a chcemy na każde zawody przygotować się jak najlepiej. Szkoda, że nie wystąpimy na DreamHack Masters, bo jest to bardzo prestiżowy turniej, ale musisz wiedzieć na co cię stać i ustalać priorytety.

Jest to pierwszy turniej BLAST Pro Series z Vertigo w puli map. Jak się zapatrujecie na nową lokację?

Zaraz po tym jak wróciliśmy do domów z Miami wiedzieliśmy, że musimy rozpocząć treningi na Vertigo. Graliśmy na niej naprawdę dużo, nie odrzuciliśmy jej w żadnym głosowaniu, z wyjątkiem Cloud9. Naprawdę chcieliśmy na niej zagrać, ale raczej nie wydarzy się to w fazie grupowej, chyba że na zwycięzcę kwalifikacji. Jednak jestem bardzo podekscytowany, że możemy grać na nowej mapie. Możemy testować lokację, która posiada całkowicie różne aspekty od wszystkich innych map i od nowa odkrywać jak stać się na niej najlepszym.

Jak zawsze na turniejach BLAST Pro Series, rywalizacja będzie stała na bardzo wysokim poziomie. Których przeciwników obawiasz się najbardziej?

Myślę, że tutaj w Madrycie najbardziej wyczekujemy spotkań na Natus Vincere i ENCE. Na`Vi ma s1mple'a, który zawsze robi niesamowite rzeczy, a ENCE jest stale rozwijającą się ekipą, która staje się coraz lepsza. Meczów na te drużyny najbardziej nie mogę się doczekać.

Pytanie na sam koniec: kto wygra Ligę Mistrzów?

Oczywiście, że Tottenham! 3:0 przynajmniej!


BLAST Pro Series Madrid rozpocznie się już dziś wieczorem. Wybrane spotkania z polskim komentarzem będzie można oglądać na kanale Piotra „izaka” Skowryskiego na platformie twitch.tv.