Ricardo „⁠dead⁠” Sinigaglia jest kolejną osobą, która rozstaje się z organizacją Made in Brazil. Szkoleniowiec szuka wsparcia finansowego dla swojego nowego projektu.

Sinigaglia jest jednym z trzech trenerów, którzy jako pierwsi zostali ukarani przez ESIC i stali się zapalnikiem do wszczęcia śledztwa wykluczającego kolejnych 37 szkoleniowców. Dead próbował walczyć z wyrokiem wykluczającym go z rozgrywek na ponad pół roku, lecz bezskutecznie. Opiekun MIBR-u już w połowie września został zawieszony w swoich obowiązkach, zaś teraz oficjalnie skończył współpracę z brazylijskim podmiotem.

Ogłoszenie końca współpracy Ricardo „⁠deada⁠” Sinigaglia wtórowało z informacją o pożegnaniu się z dwójką czynnych graczy – Fernando „⁠fer⁠a” Alvarenga oraz Epitacio „⁠TACO⁠” de Melo. Z decyzją o wyrzuceniu z drużyny dwóch wieloletnich przyjaciół nie zgodził się kapitan brazylijskiej drużyny – Gabriel „FalleN” Toledo, który na własne życzenie trafił na ławce rezerwowych. Obecnie MIBR przyjął pod swoje skrzydła trzech graczy, którzy tworząc tymczasowy skład, wystąpią w rozgrywkach BLAST Premier.

Ricardo „⁠dead⁠” Sinigaglia poinformował, że szuka organizacji lub inwestora chętnych wesprzeć jego nowy projekt. Oficjalnie nie wspomniał czym ma się zająć, ale ujawnił, że zaangażowane w to ma być aż sześć innych osób. Można tylko snuć domysły, że wraz z TACO, FalleNem i ferem chcą złożyć nowy, sześcioosobowy skład, który będzie starał wspiąć się od zera na szczyt. Tylko czy ponowne budowanie składu wokół tych samych osób ma prawo wypalić?