Jako osoba pałająca szczerym uczuciem do tej serii, chciałbym złożyć Counter-Strike'owi noworoczne życzenia, trzymając kciuki, że chociaż część z nich się spełni.

Nie oszukujmy się, rok 2020 nie był dobrym okresem dla Counter-Strike'a. Wrażenie to może zostać rozmazane przez niedawną premierę Operacji Broken Fang, która przyniosła kilka naprawdę użytecznych nowości jak zaawansowany system statystyk, czy ulepszony matchmaking. Mimo to przez zdecydowaną większość minionego roku graczom były rzucane ochłapy, nawet gdy ich ulubiony tytuł bił rekordy popularności na Steam. Czego więc życzyć CS:GO na nadchodzący rok? Przede wszystkim większego zaangażowania Valve, ale po kolei…

Życzę tego po raz n-ty – tickrate'a 128

Widzimy tę prośbę bardzo często. Problem leży w tym, że większość graczy na tick 128 byłoby pokrzywdzonych, z powodu ich sprzętu. (…) CS:GO jest popularną grą na całym świecie, gdzie ponad połowa graczy korzysta z przestarzałego sprzętu i słabego połączenia. – tak pisał jeden z pracowników Valve jeszcze w 2018 roku. Śmiem twierdzić, że przez ten czas niewiele się zmieniło, lecz studio stworzyło sobie wyjście z tego problemu – Premier Matchmaking wprowadzony wraz z operacją Broken Fang.

Ulepszony tryb rankingowy to świetne miejsce do zaimplementowania tickrate'u 128. Mało zaangażowani gracze wciąż mogliby się bawić na „gorszych” serwerach, zaś ci gotowi zainwestować w grę te kilkanaście dolarów nareszcie otrzymaliby rzecz, o którą proszą od dawien dawna. Serio, jak nie teraz, to nie wiem kiedy.

Zmiany puli map turniejowych lub systemu sezonów

Już kiedyś pisałem o tym jak według mnie mógłby wyglądać system sezonów w Counter-Strike'u, więc po prostu to przytoczę i zaktualizuję:

  • Rotacja map – Zazwyczaj w puli map turniejowych znajduje się siedem map. Załóżmy, że dwie z nich co sezon są zmieniane. Na początku mogą być to lokacje dodawane kiedyś w operacjach, a z czasem Valve zaczęłoby sięgać po te z warsztatu społeczności, co wspomogłoby rynek twórców map.
  • Reset rang – Co sezon ranga byłaby resetowana, lecz gracz zachowywałby swoje ELO, dzięki czemu nie dochodziłoby do sytuacji gdy osoby z całkowicie różnego poziomu trafiają do jednego meczu. Motywowałoby to do grania i grindowania rangi, bo obecnie większość graczy i tak utknęło na swoim poziomie, lub tkwią w niekończącym się cyklu spadków i awansów.
  • Nagrody za wbitą rangę – byłyby świetną marchewką do wbijania jak najwyższych poziomów. Znając Valve wprowadziliby jakiś żeton do wstawienia do gablotki, ale mi marzą się zróżnicowane przedmioty w zależności od rangi. Dla trzech najwyższych mogłaby to być unikalna skrzynka z kluczykiem, choć to są raczej marzenia ściętej głowy.
  • Profesjonalna scena – Przede wszystkim, i chyba to jest najważniejsze, sezony wpływałyby również na scenę profesjonalną. Niedzielni gracze nie chcą grać na mapach, na których nie widzą rozgrywek z najwyższego szczebla. Na scenie i tak powstał naturalny podział na dwa sezony – letni i zimowy. Organizowane są dwa Majory, które stałyby się zwieńczeniem danego sezonu.
  • Wybór map – zaprezentowany w Premier Matchmaking system wyboru map idealnie nadałby się do promowania nowych lokacji. Na początku z pewnością większość graczy by je wykluczała, lecz z czasem zyskiwałyby na popularności.
  • Mecze nierankingowe – to był jeden z punktów mojej listy, który się spełnił. Od jakiegoś czasu dostępny jest tryb potyczek!

Model rozgrywki w Counter-Strike'u jest sam w sobie świetny i istnieje już od prawie dwudziestu lat. Nigdy nie było w nim potężnych zmian i łudzą się ci, którzy myślą, że takowe nadejdą. Jedyne czego możemy się spodziewać to ataraktycznej otoczki, która już dawno powinna zostać zaimplementowana do CS:GO.

Zewnętrznego Antycheata

Mimo że wielu się z tym nie zgadza, VAC jest jednym z najbardziej zaawansowanych systemów antycheaterskich na świecie. Stale rozwijany i ulepszany, jako jeden z nielicznych ma w zanadrzu całą sieć sztucznej inteligencji, która pomaga w walce z nieuczciwymi graczami. Oprócz tego wspomagany jest jeszcze innymi narzędziami – Prime, Overwatch, Trust Factor… Jak to się dzieje, że na serwerach wciąż jest mnóstwo oszustów? Niestety taka specyfika tej „branży”.

W skrócie – żadne studnio nie jest w stanie się bronić przed czymś, co jeszcze nie powstało. Szara strefa tworząca nielegalne programy przerodziła się w istny przemysł w trakcie ostatnich dwóch dekad i przynosi obecnie kolosalne zyski osobom wiedzącym jak omijać zabezpieczenia. Dlatego wciąż powstają coraz to nowe programy. Przypadek VALORANTA pokazał, że graczom może się nie podobać antycheat, który gmera głęboko w komputerze, nawet jeśli jest skuteczny. Mimo to wydaje mi się, że Valve mogłoby stworzyć podobne, zewnętrzne narzędzie. Nawet jeśli nie miałoby drastycznie większej skuteczności, mogłoby podziałać jako placebo dla wielu osób, dla których każdy lepszy przeciwnik musi korzystać ze wspomagaczy.

Majora i jeszcze raz Majora

Rok 2020 to pierwszy od lat przypadek, gdy nie został rozegrany ani jeden Major. Valve stara się usystematyzować odstępy czasowe między tymi turniejami, lecz koronawirus w tym roku skutecznie pokrzyżował im plany. Scena esportowa mocno to odczuła, a zainteresowanie rozgrywkami profesjonalnymi w tym roku spadło. Jedynym turniejem w 2020 roku, który przekroczył barierę miliona widzów był IEM Katowice 2020, o czym pisaliśmy tutaj. Major zawsze podbija hype, więc życzę nam aż dwóch w przyszłym roku! Choć już wiemy, że to się nie spełni.

Source'a 2

Na sam koniec, życzę grze, sobie i nam wprowadzenia Source'a 2. Wiadomości o potencjalnym nowym silniku CS:GO urosły niemal do rozmiarów legendy, a w minionym roku dostaliśmy naprawdę wiele przecieków dotyczących potencjalnego transferu gry. Według jednych zmiana miała nastąpić lada moment, inne zaś mówiły, że nigdy się tego nie doczekamy, czyli w sumie wróciliśmy do punktu wyjścia. Ja się zgodzę z jednym doniesieniem – Source 2 nie będzie tak rewolucyjny jak się wszystkim wydaje. Mimo to sądzę, że jest niezbędny do dalszego rozwoju gry, a wiadomość, że nareszcie się pojawił, przyciągnęła by rzeszę graczy z powrotem do tego tytułu.