Counter-Strike: Global Offensive po raz pierwszy w historii prześcignął swojego największego konkurenta – Dotę 2 w średniej ilości graczy w danym miesiącu.

Wiele słyszy się o tym, że Counter-Strike'a „umiera” i jego pozycja na rynku gier oraz scenie esportowej coraz bardziej maleje. Jednak statystyki przeczą tej uszczypliwej tezie, gdyż CS:GO notuje rekordowe liczby.

W grudniu ubiegłego roku, gdy swoją premierę zaliczył tryb Danger Zone, Valve zdecydowało przenieść CS:GO na model free-to-play. Spotkało się to z ostrą krytyką społeczności, a niektórzy wróżyli rychłą śmierć gry pod naporem oszustów, to tytuł zdaje się rozwijać i ściągać coraz większą, a wręcz rekordową ilość graczy. W sierpniu CS przyciągnął przed monitory średnio ponad 415.000 graczy, co jest największą grupą użytkowników dla tego tytułu. W październiku FPS od Valve wykonuje kolejny krok milowy – po raz pierwszy w historii, w ciągu miesiąca, średnia ilość graczy CS:GO była większa niż Doty 2 czy nawet PUBG.

Obrót spraw jest o tyle interesujący, gdyż MOBA od Valve uważana jest za „bardziej kochane dziecko” tej firmy i otrzymuje zdecydowanie więcej wsparcia i aktualizacji niż CS:GO. Natomiast PLAYERUNKNOWN'S BATTLEGROUNDS w styczniu 2018 pobił wszelkie rekordy popularności na Steamie notując średnią ilość graczy przekraczającą liczbę 3.000.000.

Oczywiście większa ilość graczy oznacza większą ilość oszustów w tej grupie. Według portalu SteamDB w samym styczniu 2019 ukarano ponad 1.100.000 nieczystych grajków CS:GO, a w październiku łączna liczba wykluczeń VAC oraz wewnątrz gry ponownie osiągnęła liczbę sześciocyfrową. Przy obecnym tempie karania nieczystych graczy, licznik do końca 2019 może pokazać nawet liczbę bliską 10.000.000 wykluczonych osobników wyłącznie za pomocą blokady VAC.