AVEZ Esports rozstało się z całym męskim składem CS:GO. Przygotowaliśmy zatem dla Was wywiad z Michałem „crankiem” Krystyniakiem, który co nieco nam opowiedział o zakończeniu współpracy z polską firmą.

Olaf „Szeregowy” Ostrowski: Na początku tego roku oficjalnie związałeś się z AVEZ. Minęło kilka miesięcy i Wasze drogi się rozeszły. Czy głównym powodem rozwiązania kontraktów były słabe wyniki?

Michał „crank” Krystyniak: Bez dwóch zdań. Nie tylko zarząd, ale w głównej mierze my oczekiwaliśmy zupełnie więcej od samych siebie. Niestety masa rozgrywek nie poszła po naszej myśli. Kilkukrotnie brakowało od nas postawienia kropki nad „i”. Kto wie, jak to wszystko by się potoczyło, gdyby nie niektóre bliskie porażki.

Od pracodawcy jako formacja otrzymaliście mieszkania, biuro, w którym trenowaliście i co najważniejsze – sporo czasu na zaprezentowanie swoich możliwości. Co stoi zatem za niepowodzeniem tego projektu, mimo świetnych warunków?

Tak jak mówisz – pracowaliśmy w świetnych warunkach, aczkolwiek nie da się zbudować dobrej, solidnej formacji, jeśli nie czuć jakiejkolwiek chemii między zawodnikami. Nie potrafiliśmy się ze sobą porozumieć. Do tego dochodziły roszady, które ostatecznie zaprowadziły nas do zakończenia współpracy z AVEZ.

Wspomniałeś o braku chemii. Mnie i zapewne większość osób ciekawi jednak, czy mimo to chcecie jeszcze coś razem podziałać, już bez żadnej presji? 

Na pewno nie zamierzam kontynuować gry w dotychczasowej piątce. Będę szukał innego rozwiązania.

W AVEZ próbowaliście różnych rozwiązań, aby polepszyć swoje rezultaty. Przez chwilę do zespołu zaprosiliście nawet Duńczyka i Bułgara. Czemu nie zdecydowaliście się na dłuższą przygodę w międzynarodowym gronie?

Międzynarodowy epizod był ciekawy. Zarówno dla nas, jak i dla chłopaków spoza Polski. Podjęliśmy się wspólnych treningów, a nawet pojechaliśmy razem na finały Polskiej Ligi Esportowej. Było widać w tym projekcie jakieś światło w tunelu, ale ciężko było nim zarządzać. Dodatkowo stwierdziliśmy po czasie, że duet, który przyjęliśmy pod swoje skrzydła, nie był tym, którego szukaliśmy.

Ogólnie odnoszę wrażenie, że długo zwlekaliście z daniem komuś szansy dołączenia na stałe do AVEZ Esport. Z czego to wynikało?

Po prostu nie chcieliśmy działać zbyt szybko. Sam wiesz, jak czasem chaotyczne decyzje potrafią zaszkodzić zespołowi. Testy trwały długo także z powodu, który podałem wyżej. Brakowało wolnych osób, które wprowadziłyby jakość do naszej gry i potrafiłyby cokolwiek w niej zmienić.

Czy gdy kompletnie Wam nie szło, myślałeś o odejściu?

Jasne, wielokrotnie przeszło mi przez myśl, żeby odejść. Po drugim już z rzędu braku awansu na ESl Mistrzostwa Polski nie wytrzymałem i udałem się na rozmowę z zarządem. Przekazałem mu, że chciałbym opuścić skład i poprosiłem o rozwiązanie umowy.

Co teraz czujesz? Spędziłeś długi okres pod banderą Ośmiornic, ale niestety nie udało się go wypełnić w sukcesy.

Czuję, że indywidualnie zrobiłem spory progres, natomiast zawiedliśmy jako drużyna. Cieszę się, że jestem aktualnie wolnym zawodnikiem, ponieważ dzięki temu poukładam sobie wszystkie sprawy w grze, jak i poza nią. Będę dawał z siebie jeszcze więcej i trenował, aby triumfować na największych zmaganiach. Taki mam cel.

Czego mogę Ci życzyć na przyszłość?

Znalezienia ekipy, z którą będę zwyciężał prestiżowe wydarzenia w Polsce i poza nią oraz szczęścia, bo ono również się w życiu przydaje!