Made in Brazil wciąż kompletuje swój w pełni brazylijski skład, z którym będzie chciało wrócić na szczyt. Jeden z graczy ekipy FalleNa napisał na Twitterze, że 2018 rok był rokiem nauki.

2018 rok za nami. Był to ciężki okres dla zawodników reprezentujących MIBR. Drużyna, która kiedyś dominowała będąc w pełni brazylijskim składem, nagle postanowiła zamienić dwóch Brazylijczyków na Amerykanów z Cloud9 – tarika oraz Stewie2k i ostatecznie nie wyszło im to na dobre. Początek był najcięższy. Dopiero, gdy YNk zaczął pracować z FalleNem i spółką jako trener, coś się ruszyło, a zespół zdobył nawet trofeum za zwycięstwo ZOTAC Cup Masters. Wtedy społeczność zaczęła wierzyć, że ten projekt ma szansę przebicia i faktycznie Made in Brazil znalazło swoje miejsce w czołówce, aczkolwiek zdobycie jednego pierwszego miejsca przez dwanaście miesięcy nie było satysfakcjonujące dla podopiecznych Serba. Z tego też względu przed rozpoczęciem kolejnego sezonu doszło do sporych roszad. Z Team Liquid wrócił TACO, który zastąpił Stewiego, a do tego powrót zaliczył również zews, który przejął obowiązki Janko. Jak na razie nie wiadomo, co stanie się z tarikiem, ale najprawdopodobniej niebawem także zostanie wymieniony.

Warto zwrócić uwagę na coldzere, który mimo średniego roku pod względem osiągnięć drużynowych, wciąż był czołowym zawodnikiem. Jak sam przyznaje na Twitterze – wyciągnął wiele z porażek, które natrafiły mu się po drodze. Kiedyś był na szczycie rankingu HLTV, a za 2018 rok otrzymał wyróżnienie w postaci dziesiątej pozycji w zestawieniu. To nadal dobry wynik, ale nie oszukujmy się, Marcelo na pewno chciałby być wyżej, więc ma sporą motywację, aby jako zespół osiągnąć więcej i następnym razem wrócić wyżej. Wrócić tam, gdzie jego miejsce.