Na zbliżającym się już wielkimi krokami Majorze w Katowicach ujrzymy dwa zespoły pochodzące z Francji. Zawodnicy znad Sekwany ostatnimi czasy nie kojarzą nam się z wielkimi sukcesami, ale czy w Polsce może się to zmienić?

G2 Esports i Team Vitality to jedyne ekipy, które zagrają pod francuską flagą podczas IEM Major Katowice 2019. Patrząc na historię turniejów Valve jest to mocno uśredniony wynik. Na większości tych eventów oglądaliśmy bowiem jedną, czy dwie pełne formacje Francuzów. Za każdym razem jednak nie obserwowaliśmy ich w końcowych fazach zawodów. Od 2017 roku najdalej zaszli „Samuraje”. Było to podczas ELEAGUE Major Boston 2018, udało im się wtedy dojść „aż” do ćwierćfinału. Jak widać ostatnie wyniki Francuzów podczas Majorów pozostawiają wiele do życzenia. Jednak czy zawsze tak było?

Na samym szczycie

Adela Sznajder | DreamHack

1 listopada, rok 2015 – ponad 1150 dni temu. Wydarzyło się wtedy coś co zdecydowanie zostanie w pamięci kibiców z Francji i ówczesnego zespołu Team EnVyUs. Drużyna, w której znajdowali się tacy zawodnicy jak Happy, NBK-, kioShiMa, kennyS oraz apEX bez problemu wychodzi z grupy po wygraniu z Na`Vi i Team Dignitas, dzięki czemu melduje się w 1/4 turnieju. Tam spotkali się z legendarnym fnatic i po emocjonującym trzymapowym pojedynku odprawili Szwedów z kwitkiem. W półfinale zmierzyli się z G2 Esports. Ekipa Maikelele stawiała duży opór i było nawet blisko, żeby „Blue Boys” przegrali to spotkanie, ale koniec końców Francuzi dostali się do wielkiego finału. Finałowe starcie okazało się najłatwiejszym meczem na całym turnieju, apEX i spółka pokonują 2:0 w Kluż-Napoce Natus Vincere i podnoszą zdecydowanie najważniejszy puchar w życiu. Dla dwóch zawodników było to pierwsze, tak prestiżowe trofeum. Wtedy trójkolorowi osiągnęli swój szczyt, grali pięknego CSa, przez pewien moment nawet dominowali scenę. Młody snajper Kenny „kennyS” Schrub czarował publiczność swoimi niesamowitymi akcjami. Jego spektakularne wykańczanie rywali można było oglądać godzinami, 20-letni wtedy zawodnik posiadał nadludzki refleks i był w niesamowitej formie.

Po drugiej stronie barykady było dogorywające Titan, które jak pamiętamy jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego sezonu ogłosiło upadek. W skład ówczesnej drużyny wchodziło trzech graczy znad Sekwany, byli to SmithZz, RpK i shox. Zawodnicy tej formacji jednak nie zaszli tak daleko, jak ich rodacy. Już w grupie musieli uznać wyższość Virtus.pro oraz Ninjas in Pyjamas, przez co nie awansowali do ćwierćfinałów i szybko pożegnali się z myślami o osiągnięciu czegoś większego.

Turniej w Rumunii był tak naprawdę początkiem końca. Gdy wszystkim się wydawało, że dalej będzie tylko lepiej i na dobre będziemy świadkami dominacji Francuzów, za rogiem już czyhały zmiany w składach, karuzela transferowa i bezsilność graczy.

"kio was the problem?"

kioshima
@ESL

Słaby koniec 2015 i nie lepszy drugi kwartał następnego roku doprowadził wręcz do ikonicznej zmiany w Team EnVyUs. Fabien „kioShiMa” Fiey zostaje zastąpiony graczem zdecydowanie mniejszego kalibru, czyli Timothée „DEVIL” Démolonem. Reszta zespołu w publicznych wypowiedziach wyraźnie dawała znać, że problemami obarczają kioShimę. Timothée miał być lekiem na całe zło. Po latach można jedynie stwierdzić, że była to bardziej desperacja, niż przemyślany ruch. Nowy zawodnik kompletnie się nie sprawdził. W meczach był nijaki, nie był to gracz na miarę zwycięzców Majora. Kolejne niezadowalające wyniki formacji doprowadziły tak naprawdę do przyznania się do winy i zamienienia DEVILa na Christophe „SIXERa” Xia. Fabien w międzyczasie został sprzedany do FaZe Clanu.

1 lutego do organizacji G2 Esports dołączyli zawodnicy z Titan, które zakończyło swoją działalność. Ekipa shoxa w tym okresie przeżywała również średnie wyniki. Na większości turniejach zajmowali zazwyczaj miejsca 5-8, a czasem nawet i niżej. Moment, w którym zespół wzbił się na wyżyny swoich możliwości przypadł na finały ECS Season 1, kiedy to przebojem wdarli się do finału, gdzie roznieśli ówczesną ekipę FalleNa, czyli Luminosity Gaming pokonując ich 2:0 i nie dając żadnych wątpliwości kto był w tym starciu lepszy. Patrząc na to z perspektywy czasu była to chwilowa anomalia. Drużyna już dwa tygodnie później kompletnie zawiodła na ESL One Cologne 2016 i w grupie pożegnała się z rozgrywkami.

Francuski superteam

Adela Sznajder | DreamHack

Zmiany na francuskiej scenie, które były zapowiadane od bardzo długiego czasu zostały zaprezentowane 3 lutego 2017 roku. Główny trzon Teamu EnVyUs w postaci NBK-, kennyS i apEXa dołączył do G2 Esports. Zastali oni tam duet w postaci shoxa i bodyy'ego oraz w SmithZza w roli trenera, który zakończył na pewien czas karierę zawodnika . Ten skład był jednym z najmocniej hajpowanych w historii. Miał przynieść kres porażkom na wielkich turniejach i doprowadzić „trójkolorowych” na sam szczyt, przywracając blask z roku 2014 oraz 2015.

„Samuraje” z początku osiągali bardzo średnie wyniki, Internet wręcz szydził z nich, bo tak naprawdę to „Blue boys”, prezentowało się lepiej po zmianach. Zawodnicy tłumaczyli to tym, że muszą się zgrać i nie wszystko można zrobić ot, tak. Potrzebowali ogrania i wzajemnego zaufania. Po pewnym czasie zdawało się to potwierdzać. Drużyna zaczęła się pojawiać na dużych turniejach i osiągać tam zadowalające wyniki. To jednak nie było nadal to, czego od nich oczekiwano od początku. Każdy zdawał sobie sprawę, że wszystko idzie do przodu, lecz tempo rozwoju było bardzo ślamazarne, a presja rosła wykładniczo do czasu dawanego tej ekipie. Na szczęście zespół zakwalifikował się na PGL Major Kraków 2017, co chwilowo uciszyło głosy niezadowolonych fanów.

Miesiącem kluczowym w całej tej układance wydawał się lipiec. To właśnie wtedy odbywał się ESL One Cologne 2017 oraz Major, czyli najważniejszy turniej w całym roku. Oczekiwania były niesamowicie duże. Każdy z fanów liczył, że to jest ten moment na zaprezentowanie swoich umiejętności. Wyjazd do Niemiec okazał się klęską. Ekipa shoxa bądź co bądź pewnie wyszła z grupy, ale już w ćwierćfinale uznała wyższość Natus Vincere i pożegnała się z rozgrywkami. Po turnieju nie było nawet czasu na żadne dyskusje i Francuzi pojechali do Krakowa. Gdyby tam G2 Esports zwyciężyło bądź dotarło przynajmniej do finału, to każdy z kibiców by wybaczył wcześniejszą porażkę. Stało się jednak zupełnie odwrotnie. Kompletny blamaż i odpadnięcie z wynikiem 2-3 w pierwszej fazie zawodów.

W szufli francuskiej drużyną najbardziej poszkodowaną było zdecydowanie Team EnVyUs. Od składu odszedł w zasadzie trzon zespołu, który stanowił o sile całej drużyny. To właśnie kennyS, apEX i NBK- utrzymywali wyniki na jakimkolwiek poziomie. Po transferze wcześniej wymienionej trójki do ekipy zostali przyjęci RpK, xms i devoduvek, którzy mieli za zadanie załatać dziury po byłych graczach. Był to prawdziwy zjazd w oczekiwaniach do całej organizacji. Z aspirującego składu na topową drużynę, stali się po prostu średniakiem, który próbuje się przebić do tier 1. David „devoduvek” Dobrosavljevic długo jednak nie zagrzał miejsca w zespole. Po kilku dniach został przeniesiony na ławkę rezerwowych, a następnie do wiadomości została podana informacja, że Adil „ScreaM” Benrlitom dołącza do „Blue boys”. Team EnVyUs odnosiło potem mniejsze lub większe sukcesy jak przykładowo zwycięstwo podczas DreamHack Open Atlanta 2017.

ZywOo, Team Vitality i nowe G2 Esports

@Adela Sznajder | DreamHack

Rok 2018 to znowu posucha, jeżeli chodzi o aspekty sportowe. Żadna z dwóch znaczących się ekip we Francji nie potrafiła przebić się przez magiczną barierę, wskutek czego formacje pod banderami G2 Esports oraz Team Envy nie wygrały żadnego turnieju. Już w marcu pojawiły się pierwsze zmiany, kiedy to shox ze względów zdrowotnych został przeniesiony na ławkę rezerwowych. W zamian za niego dołączył Óscar „mixwell” Cañellas. Zmiana ta jednak nie poprawiła gry „Samurajów” i już w czerwcu Óscar został poinformowany, że może rozglądać się za nową drużyną. Do aktywnego składu powrócił shox, a na ławce wylądowali NBK- i apEX. Najważniejszy test nowej ekipy był oczywiście podczas FACEIT Major London 2018. Tam drużyna znowu zawiodła, choć miłym pocieszeniem mogło być to, że zapewniła sobie bilet na następny turniej od Valve, czyli IEM Katowice 2019. Po tych zawodach doszło do ostatniej zmiany w 2018 roku. Ex6TenZ oraz SmithZz zostali wykluczeni z drużyny, a w ich miejsce doszedł duet z 3DMAX w postaci Lucky'ego i JaCkza.

W tym roku również coraz głośniej zaczęto mówić o talencie Mathieu „ZywOo” Herbaut. Młody Francuz bardzo szybko przykuł uwagę europejskich drużyn i stał się bardzo łakomym kąskiem. Zbiegło się to z poważnymi zmianami w Team Envy. Organizacja postanowiła na tymczasowe zamknięcie sekcji CS:GO, przez co gracze mieli wolną rękę. Po kilku miesiącach, a dokładniej 8 października Team Vitality oficjalnie weszło na scenę i zakontraktowało piątkę Francuzów. W skład „Szerszeni” wchodzili wtedy NBK-, apEX, RpK, Happy oraz właśnie ZywOo. 18-letni Mathieu bardzo szybko stał się gwiazdą tej formacji. To on zawsze był na górze w tabeli i ciągną swoich kolegów w spotkaniach. Nowy zespół od razu zaczął osiągać sukcesy we wszelakich kwalifikacjach, a także udało im się zająć pierwszą lokatę podczas DreamHack Open Atlanta 2018. W grudniu zawodnicy uznali, że potrzebują zmiany. Happy poszedł w odstawkę a w jego miejsce wzięto Alexa „ALEXa” McMeekina.

Czy to będzie TEN Major?

Adela Sznajder | DreamHack

Jak więc widać francuska scena przez kilka lat była tylko na równi pochyłej w dół. Od wielkiego sukcesu, po dramaty, smutek i żal. Jednak końcówka ubiegłego roku może napawać optymizmem każdego kibica G2 Esports oraz Team Vitality. Ci pierwsi zostali wzmocnieni dwoma bardzo dobrymi zawodnikami z tylko teoretycznie gorszej drużyny, przez co nie będzie początkowej presji na wyniki tu i teraz. „Szerszenie” natomiast po wejściu ALEXa wyglądają bardzo solidnie i jeżeli tylko młody Mathieu „ZywOo” Herbaut i Dan „apEX” Madesclaire trafią swoją formą w okres Majora, to moim zdaniem mogą zajść naprawdę daleko. Jak to się mówi „bo jak nie my to kto, jak nie teraz to kiedy?”, przez te ostatnie prawie cztery lata nie było tak klarownej sytuacji przed najważniejszym turniejem od Valve. Liczę osobiście, że w Spodku, w finale będziemy mogli oglądać jakąś drużynę z Francji.