Piłkarz Realu Madryt w wywiadzie z hiszpańską gazetą przyznał, że grając w Counter-Strike'a odczuwa większą presję niż na murawie stadionu Santiago Bernabéu.

Fanom footballu nie trzeba przedstawiać postaci Carlosa Henrique Casimiro, lecz tym którzy z piłką kopaną nie są zaznajomieni, śpieszymy z odpowiedzią. Piłkarz latem 2013, po półrocznym wypożyczeniu, został wykupiony przez Real Madryt i do dziś reprezentuje ten klub na pozycji defensywnego pomocnika. Brazylijski zawodnik oprócz piłki kopanej, chętnie rywalizuje na… serwerze grając w Counter-Strike'a. Niejednokrotnie można było go zobaczyć podczas luźnych rozgrywek z FalleNem czy coldzerą.

Pod koniec ubiegłego roku Casemiro zacieśnił swój mariaż ze sportem elektronicznym, tworząc organizację CaseEsports. Brazylia jest jednym z najaktywniejszych regionów jeśli chodzi o Counter-Strike'a, więc barwy zespołu założonego przez Miro reprezentują jego rodacy. Case obecnie plasuje się na 75. pozycji rankingu HLTV, a wcześniej te nicki mogliśmy zobaczyć w akademii FURII czy drużynie Tempo Storm.

Casemiro wczoraj udzielił wywiadu hiszpańskiej telewizji, w którym poruszył kwestię swojego zamiłowania grami komputerowymi. Piłkarz przyznał, że rywalizacja w CS:GO jest dla niego bardziej stresująca niż występy na stadionie Santiago Bernabéu, który może pomieścić ponad 80.000 kibiców:

Bez wątpienia, ludzie są zdecydowanie bliżej mnie i gdy popełnię błąd, lecą w moją stronę pewne obelgi. Stresuję się bardziej  grając w CS:GO niż na Santiago Bernabéu. Odczuwam większą presję gdy ludzie oglądają mnie gdy gram w gry komputerowe niż gdy gram na murawie. – mówił ze śmiechem Casemiro.

Co ciekawe piłkarz twierdzi, że jego podejście do gry w piłkę nożną przekłada się na styl gry w CS-ie. Będąc na serwerze próbował wcielać się w agresywne role, lecz nie przynosiło to skutku. Dopiero gdy zaczął przybierać bardziej defensywne pozycje i opierać swoją grę na pomocy sojusznikom, zaczął osiągać sukcesy.