W 2017 roku był jednym z najpopularniejszych graczy CS:GO w Polsce. Oskarżany o cheatowanie, wyszydzany, w końcu wykluczony – Mateusz „Bożydar” Jaworski. Dlaczego zniknął ze świata CSa? Czy hejt zakończył raczkującą karierę? Jak ocenia środowisko esportowe w Polsce? Na te i inne pytania odpowiedział na łamach naszego portalu.

Aleksander Kurcoń: Dlaczego zniknąłeś ze świata CS:GO?

Mateusz „Bożydar” Jaworski: W 2018 miałem przerwę na kilka miesięcy. Po prostu straciłem wenę i chęci do grania w CSa. Na przełomie 2018/2019 zaprosił mnie zaNNN na kwalifikacje do Mistrzostw Polski i od tego momentu wróciłem do gry. Z zaNNNem i resztą awansowaliśmy do zamkniętych kwalifikacji i to był taki moment przełomowy. Odzyskałem wenę do grania w CSa.

Wenę straciłeś przez screeny i całą aferę, która wokół Ciebie się rozkręciła?

Akurat screenami nie za bardzo się przejąłem. Wiedziałem, że sprawa szybko się wyjaśni. PGA w 2017 roku było takim momentem, po którym odechciało mi się grać. Po tym evencie pojawiło się za dużo hejtu – na przykład, że słabo zagrałem w tych kwalifikacjach do drużyny Izaka w ASUS ROG. Według mnie stwierdzenie “że słabo zagrałem” nie było prawdą. Nie zagrałem bardzo źle, zagrałem średnio. Wmawiałem sobie, że nie stresuje się tą całą otoczką, jednak rzeczywistość była inna. Jeśli w trakcie grania stoi za tobą kilkanaście osób, to odczuwa się stres, o wiele ciężej się gra. Po PGA streamowałem jeszcze chwilę, ale chat był zalewany hasłami, że straciłem formę, że się skończyłem. To również nie była prawda, był to po prostu okres, w którym gorzej grałem. Czasami tak bywa, wszystkim się zdarzają takie momenty. Czytanie ciągłych negatywnych komentarzy na czacie powoduje, że można stracić chęci do streamowania. To był główny powód.

Myślisz, że gdyby potoczyłoby się to wszystko “normalnej”, to znaczy po prostu stopniowo byś się rozwijał, to byłbyś teraz w innym miejscu? Może takie “wejście z buta” w szerszej perspektywie bardziej zaszkodziło, niż pomogło, a osoby ze środowiska pogrzebały przez to spory talent.

Co do pierwszego pytania – myślę, że tak. Nie uważam jednak, że to ludzie zniszczyli moją “karierę”, bo przede wszystkim nie nazwałbym tego “karierą”, bo jej nawet nie zacząłem. Wydaje mi się, że gracze z półki “semi-pro” nie powinni tak od razu oskarżać innych. Rozumiem, że można mieć jakieś przypuszczenia, ale moim zdaniem bezpodstawne oskarżenia publiczne o oszukiwanie nie powinny mieć miejsca.

Osobiście jestem zdania, że osoby z jednej “profesji” powinny mimo wszystko ograniczać wypowiadanie się na temat pracy kolegi po fachu. Tak powinno być w twoim przypadku, ludzie z którymi grałeś na jednym serwerze nie powinni na streamie roztrząsać czy jesteś cheaterem, czy nie, zwłaszcza bez twardych dowodów, a opierając się jedynie na przypuszczeniach.

Zgadzam się. Podejrzenia – okej. Ale oskarżenia na streamach, że na 100% jestem oszustem? Takie coś nie powinno mieć miejsca.

Oskarżali Cię z zazdrości?

Raczej nie, nie była to też frustracja. Trzymam się zdania, że było to bardziej zdziwienie. Byli w szoku, że nagle ktoś wbił na ich podwórko i grał na ich poziomie, a czasem miał lucky-shoty. Każdy mógł mieć takie akcje jak ja, tylko to wszystko zależało od szczęścia.

Przeglądając twoje akcje na YouTube wydaje mi się, że zaliczyłeś po prostu kilka “vacowych” akcji, ale to też nie było tak, że miałeś tylko takie. Po prostu te bardziej podejrzane stały się na tyle dużym viralem, że ludzie sądzili, że masz same podejrzane trafienia podczas meczu.

Coś w tym jest. Wystarczy zobaczyć na liczby – gdy dostałem się do PPL-a, to przez około 4 miesiące rozegrałem 300 meczów, może nawet więcej. Te “vacowe” akcje nie zdarzały się cały czas. Po prostu bardzo dużo grałem, więc to naturalna kolej rzeczy, że czasami wpadały takie szczęśliwe trafienia. Później grałem już tak rzadko, że w rezultacie otrzymałem kicka z PPL-a za bycie nieaktywnym. Wtedy z kolei ludzie myśleli, że już nie mam w ogóle tych “vacowych” akcji, a ja po prostu mniej grałem. Te wszystkie akcje, które trafiły na YouTube w formie shotów zdarzały się może raz na 10-15 meczów.

Wróćmy do rozmowy na TS-sie z 2017. Dostałeś od kogoś przeprosiny?

Na pewno nie od wszystkich, a przede wszystkim nie od tych, od których mi się te przeprosiny należały. Szczerze mówiąc trochę się przejąłem tą rozmową i tym, że ludzie zaczęli tak na mnie najeżdżać. Po godzinie wszystko wróciło do normy, ale cała ta sprawa i to, że ktoś może się złapać na tak podrobionego screena były naprawdę żałosne. Przecież to można było bardzo szybko i łatwo sprawdzić, nikt jednak na to nie wpadł.

Wiesz kto podrobił tego screena?

Tak, to była jakaś osoba, która oglądała moje streamy. Później mi napisała, że chciała tym screenem zrobić mi “fejm”.

Swoją drogą – marna to była podróbka.

Przede wszystkim – kto używałby tego samego nicku na jakimś podejrzanym forum i w grze.

Tak wygląda polska scena od środka? Kolesiostwo i toksyczność?

Myślę, że kolesiostwo zawsze będzie. Z tym nie da rady walczyć. Zawsze będą jakieś grupy osób u władzy. Przykładowo – jeśli zadawałbym się z adminem czy innymi osobami z tego kręgu, to nie miałbym kicka za nieaktywność w PPL-u. Byłbym wtedy ich kolegą, którego lubią, więc go nie wyrzucą. Ja jednak nie wpasowałem się do tamtego towarzystwa. Wolałem grać ze swoimi znajomymi.

Czyli nie miałeś w PPL-u żadnych kolegów?

Chyba nie byłem tam z nikim na  “ty”. Nie miałem z nikim takich relacji, by sobie pożartować, pogadać o czymś innym niż o CSie.

Oni Tobie, czy Ty im nie pasowałeś?

Pewnie obie te rzeczy. Sam fakt, że tamta grupa potrafiła się nabrać na słabo podrobiony screen już mi nie odpowiadał, bo nie jestem tego typu osobą. Wydaje mi się, że nie pasowałem do takiego towarzystwa. Oni zresztą też nie wykazywali jakiś chęci poznania, pewnie do dziś myślą, że byłem cheaterem.

Znasz inne talenty, które pogrzebała społeczność?

Nie kojarzę. Możliwe, że to ja byłem pierwszą ofiarą “hejtu”.

A w PPL-u poza tobą wszyscy się kolegowali?

Nie, nie. Były różne grupy, nie każdy każdego lubił.

Miałeś jakieś propozycje kontraktów?

Innocent załatwił mi testy w PRIDE. Wtedy jednak drużyna szukała głównie riflera, a ja byłem bardziej nastawiony na pozycję snajpera, którą zajmował wtedy MINISE. Zagrałem ze dwa PCW i to na tyle. Wtedy do PRIDE dołączył ToM223. To były moje jedyne testy do lepszej drużyny.

Przez ten długi czas naprawdę nie próbowałeś się przebić do esportu?

Jak mówiłem – brakowało weny do gry. Przełomem 2018/19 zaNNN namówił mnie do powrotu, od wtedy skleiliśmy kilka drużyn, ale istniały one maksymalnie 2-3 miesiące. Udało się dobrze zagrać w kwalifikacjach do Minora. Teraz głównie grałem z borsuqiem i MaGn3TiCem, szukaliśmy dwójki do drużyny. W kwalifikacjach do ESL MP zagrali z nami shatar i slepy i awansowaliśmy do zamkniętego etapu. Nie wiem, jak to pójdzie dalej. Raczej borsuq nie będzie mógł z nami grać, bo ma aktualnie pracę i brakuje mu czasu na grę w CSa.

Wyjazd na ASUS ROG otworzyłby drogę do większych  możliwości?

Pewnie tak.

W wywiadzie dla inetkox wspomniałeś jednak, że nie powinieneś rywalizować ze snajperem sorenem, a z nawrotem albo kilkapim. Wyjaśnisz tę sprawę?

Nie pamiętam jakie były dokładnie drużyny, ale wtedy zamieniłem się z killkapim miejscami. On dołączył do drużyny sorena i nawrota, a ja grałem m.in. z xypem. Rywalizowałem przez to z sorenem na pozycję snajpera, a nadal utrzymuje, że powinienem być rozpatrywany jako rifler/second sniper. Gdyby nie ta zmiana, to pewnie ja bym dostał się do drużyny Izaka na ASUS ROG.

A co aktualnie robisz?

Skończyłem szkołę, gram dużo turniejów w CSa z ekipą, zdarza nam się wygrywać spore ich ilości. Tak sobie dorabiam, bo do normalnej pracy jeszcze nie chodzę.

Społeczności CSa przypomniałeś się rok temu – w kwalifikacjach do Minora..

Tak, graliśmy wówczas z borsuqiem, ayzenem, shaatarem i slepym, przeszliśmy przez pierwszy dzień open quali, wygraliśmy nawet z LDLC, później z Lyngby Vikings. W przegranym meczu z Epsilonem graliśmy jednak praktycznie w czwórkę, bo shatar miał DDOSY przez cały mecz.

Nie dziwisz się, że przez ten cały czas nikt Cię nie wziął do teamu? Nawet dla zasięgów, które zapewniałbyś swoją obecnością.

Myślę, że dużo osób nie ma do mnie zaufania przez te całe dramy o cheatowanie i “bycie haxem”. Nieważne, że jeździłem na LAN-y, łącznie uzbierało się ich ze cztery od PGA. Nieważne czy gram dobrze, czy źle, to ludzie myślą, że byłem i jestem “haksem”. Nie zmienią zdania niezależnie od tego, jak zagram.

Masz osobę z którą byś nie zagrał w drużynie?

Nie, raczej nie. Jestem zdania, że trzeba się lubić, ale dla wygrywania mogę grać z każdym. Nawet gdybym grał w jednej drużynie z osobą, której nie lubię, to nie zwróciłbym na to uwagi. Najbardziej zależy mi na wygrywaniu.

MICHU też był tego zdania, po doświadczeniach z Virtus.pro zmienił jednak swoje nastawienie.

I MICHU ma rację – trzeba mieć więź i lubić się z kolegami z drużyny. Trzymam się jednak zdania, że wystarczy się nie kłócić i mieć wspólny cel – czyli wygrywanie. Wtedy można grać nawet z osobą, której nie darzysz sympatią.

Masz żal np. do izaka, że Cię nie obronił?

Izak przede wszystkim dobrze postąpił w stosunku do siebie – nie wypowiadał się na mój temat, więc jego wizerunek nie ucierpiał. Gdyby mnie bronił, a ja okazałbym się oszustem, to Piotrek by stracił. Według mnie postępował dobrze i zrobił to, co było najlepsze dla niego.

Nie masz żalu do innych, którzy cię pogrzebali insynuacjami? Uniemożliwili ci rozwój kariery?

Może nie uniemożliwili, ale te wszystkie oskarżenia wpłynęły na to, że nie mogę dołączyć do najlepszych drużyn. Takie insynuacje mocno podkopały mój autorytet, straciłem zaufanie w oczach wielu osób. Nie mam jednak do nikogo żalu. Odpowiedni ludzie wiedzą, co zrobili źle, ja nie mam zamiaru ich za to oskarżać. Cieszę się, że osoby, które myślały, że oszukuję nigdy nie doczekają się bana na moje konto. Jakiegokolwiek bana. Z prostego powodu – po prostu nigdy w niczym nie oszukiwałem.

Myślisz, że dlatego polska scena tak stoi w miejscu? Bo droga dla nowych graczy jest blokowana?

I tak i nie. Wydaje mi się, że nie mamy w Polsce aż tyle “nowej krwi”. Obecnie mamy pokolenie, któremu wydaje się, że najważniejsze są fragi i k/d. Tak samo było z Illuminar – szukali graczy, ale ostatecznie wzięli ludzi znanych ze sceny. Wydaje mi się, że nawet jeśli nie byłoby na proscenie takiego “kolesiostwa”, to najlepsze zespoły w Polsce i tak składałyby się z tych znanych nicków. W naszym kraju nie mamy aż tak dużo zawodników z najwyższego poziomu.

Z innej beczki – nie myślałeś o karierze w VALORANT?

Grałem chwilę w betę, ale w moim sercu nadal bije tylko CS. Ogólnie nie gram za wiele w gry – poza CSem praktycznie w nic. Chyba za bardzo się do niego przywiązałem (śmiech). Poza tym VALORANT nie przypadł mi do gustu.

Dlaczego?

Głównie przez to, że to beta. Movement i skille mi nie odpowiadają. Szczególnie te drugie na najwyższym poziomie mogą mieć zbyt dużo do powiedzenia i zepchnąć strzelanie na boczny tor.

Wracając do CSa – ZywOo też kiedyś był oskarżany o cheatowanie. Myślisz, że mógłbyś być taką polską odpowiedzią na Francuza? Gdybyś rozwijał się w tempie z 2017.

Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, wszystko mogłoby się zdarzyć. Wydaje mi się, że przez presję zacząłem gorzej grać. Jak to mówią “psycha siada”.

Czyli już nie try-hardujesz CSa?

Dalej próbuje się rozwijać, oglądam nawet demka, żeby się czegoś nowego nauczyć. Awans na zamknięte kwalifikacje to kolejna motywacja do samorozwoju.

Nastawiacie się na awans na główny turniej?

Jest taka możliwość. (Marcepany – drużyna Bożydara – zakończyła swoją przygodę w zamkniętych kwalifikacjach na trzeciej rundzie drabinki przegranych. Zespół poległ w starciu z Pompa Teamem 1:2, pierwszą mapę oddając walkoverem – przyp.red.)

Masz kontakt z kimś z PPL-a?

Mam ich tylko wśród znajomych na Steamie.

Jaka mogłaby być ich reakcja, gdyby zagrali przeciwko Tobie na ESL MP?

W sumie niedawno grałem na morelza, sany’ego, cranka, mono i kapera. Przegraliśmy 1:2, trzecią mapę po dogrywce. Mogli być trochę zdziwieni, że “bożydar” znowu gra.

Zdarzyły się jakieś vacowe akcje?

Coś tam wpadało (śmiech).

Działo się na czacie w grze?

W innym meczu przeciwnicy pisali, że “oho bożydar gwiazda esportu ich zniszczyła”.

Flashbacki z 2017?

Zdecydowanie.

Widziałeś ile jest pozytywnych komentarzy na twój temat? Żebyś wrócił do gry, do streamowania itp. Dlaczego nie chcesz wrócić?

Szczerze mówiąc mam taką “blokadę” przed streamowaniem. Ciężko mi powiedzieć dlaczego. Czegoś się boję. Może presji, że każdy mój ruch w CSie jest obserwowany. Jak pójdzie mi gorzej, to od razu czytam, że “noob” i tak dalej.

Ja mam nadzieję, że jednak wrócisz chociażby do streamowania, albo nawet wejdziesz na proscenę. Dzięki Boży za wywiad.

Aleksander Kurcoń – obserwuj autora na Twitterze