Walka w grupie C toczyła się do ostatnich minut ostatniego meczu. Ostatecznie Movistar Riders po perfekcyjnym pierwszym tygodniu, nie awansowało do play-offów.

  • Spain Movistar Riders 19:17 Norway Apeks

Apeks pod wodzą Dennisa „dennisa” Edmana z pewnością będzie miało niedosyt po tym turnieju. Norweski skład w wielu spotkaniach zwycięstwo miał na wyciągnięcie ręki, lecz ostatecznie wymykało im się w ostatnim momencie. Tak było i tym razem. Movistar Riders wygrało sześć rund po stronie atakującej na Nuke'u, co z pewnością jest zadowalającym wynikiem i na początku drugiej połowy byli blisko wyrównania wyniku. Apeks zdołało powtórzyć sukces swoich oponentów, doprowadzając do dogrywki. W doliczonym czasie gry obydwie drużyny szły łeb w łeb, aż do wyniku 17:17. Wtedy clutch jeden na dwóch wygrany przez EasTora dał zwycięstwo hiszpańskiej ekipie.

  • Bulgaria FATE 16:14 Sweden Japaleno

Ostatni mecz zadecydował o ostatecznym rozłożeniu drabinki. Bułgarski zespół w pierwszym tygodniu BLAST Rising wygrał zaledwie jedno spotkanie, mimo to wczoraj byli nie do zatrzymania. Ich ostatni mecz rozpoczął się od sporego prowadzenia szwedzkiej drużyny, która w pewnym momencie mogła się pochwalić wynikiem 2:5 broniąc obszary bombowe mapy Dust2. Jednak FATE zdołało znaleźć sposób na swoich oponentów, dzięki czemu jeszcze przed zmianą stron Papryczki straciły prowadzenie. FATE perfekcyjnie rozpoczęło drugą połówkę, doprowadzając do wyniku 15:7. Szwedzi walczyli o comeback, a ich zwycięstwo zapewniłoby awans Movistar Riders, które wczoraj wygrało zaledwie jeden mecz. Papryczki mimo siedmiu wygranych rund z rzędu nie zdołały wygrać meczu, przegrywając możliwie najbliższym wynikiem.


Taki obrót spraw doprowadził do awansu FATE oraz Japaleno, które mierzyły się ze sobą w ostatnim meczu. Movistar Riders mimo bezbłędnego pierwszego tygodnia w BLAST Rising, ostatecznie nie znajdzie się w fazie pucharowej. Hiszpanie uplasowali się na trzecim miejscu w grupie, a o takim rozłożeniu zadecydował bilans rund. Gdyby oddali pięć rund mniej w jakimkolwiek ze spotkań, zobaczylibyśmy ich w ćwierćfinale.