Już przed rozpoczęciem turnieju wiele wskazywało na to, że grupa AVEZ Esport jest trudniejsza. Końcowy wynik rozgrywek jedynie potwierdził tę tezę.

AVEZ Esport udając się do Los Angeles było bardzo pewne siebie, a zawodnicy jak mantrę powtarzali – nasza głowa będzie największym przeciwnikiem. Trudno się z nimi nie zgodzić, bo błędy popełnione w trakcie pierwszego meczu na Orgless spowodowały, że Ośmiornice straciły margines błędu, który bardzo by im się przydał. Późniejsza przegrana na BIG Clan wyeliminowała ich z rozgrywek, a Polacy wrócili do domów z nagrodą pocieszenia w postaci $3.000.

Jednak dwie formacje, z którymi mierzyło się AVEZ, wywalczyły sobie awans do pierwszego sezonu FLASHPOINT. BIG w fazie pucharowej trafiło na HAVU, które o wylocie do Stanów Zjednoczonych dowiedziało się w ostatnim momencie. W pojedynku decydującym o awansie można było zauważyć, że Finom brakowało przygotowania pod przeciwnika. Mimo że na początku zarówno pierwszej jak i drugiej mapy zdobywali pokaźną przewagę, potem pozwalali niemieckiej ekipie odrobić straty i ostatecznie zgarnąć zwycięstwo.

O drugi slot zmierzyło się Orgless oraz Chaos Esports Club. Skład, który jak sama nazwa wskazuje, nie posiada wsparcia organizacji, niedługo może otrzymać pierwsze poważne oferty. Wszystko dlatego, że udało im się pokonać zespół Owena „smooya” Butterfielda, choć tym razem mecz był bardziej wyrównany. Chaos najwięcej błędów popełniło na pierwszej, wybranej przez siebie mapie. Gdyby nie przegrany Overpass, mogliby domknąć mecz w dwóch lokacjach, wszak następny Nuke wpadł na ich konto. O awansie zadecydowało Inferno, gdzie yay w drugiej pistoletówce zdobył trzy niesamowite eliminacje, które zmieniły tok spotkania.

Oznacza to, że znamy dziewięć z dwunastu formacji, które wezmą udział w pierwszym sezonie FLASHPOINT. BIG oraz Orgless dołączyli do Cloud9, c0ntact, Dignitas, Gen.G, MAD Lions, MIBR i Team Envy. Pozostałe trzy miejsca mają zostać zapełnione przez tzw. drużyny partnerskie, które zapłaciły $2.000.000 na możliwość bycia współwłaścicielem ligi. Wciąż jednak nie wiadomo, kto mógłby zająć te sloty.