Po trzech mapach Aristocracy wyszło zwycięsko z pojedynku przeciwko NoChance. Polacy nadal pozostają w UCC Summer Smash, a Maikelele i spółka żegnają się z rozgrywkami.

European Union NoChance

1

UCC Summer
Druga runda dolnej drabinki

Dust2
(13:2; 3:10)

Nuke
(4:11; 2:5)

Train
(3:12; 6:4)

Poland Aristocracy

2

Dust2

NoChance rozpoczęło to spotkanie od wygranej pistoletówki po stronie atakującej. Pozwoliło im to od razu narzucić swój styl, z którym ARCY kompletnie sobie nie radziło. Poza fullem numer jeden, przez całą pierwszą połowę Polacy byli nieaktywni w obronie. Nie wiedzieli co robić w momencie, gdy STYKO i spółka szli pewnym krokiem po następne punkty. W międzyczasie Polacy zgarnęli jeszcze jedną rundę, ale to było wszystko, na co ich stać w defensywie.

Na szczęście dla dobrego widowiska, w drugiej części meczu podopieczni loorda powrócili w mgnieniu oka. Skutecznie niszczyli ekonomię rywali, która stała na naprawdę złym poziomie. Pozwalało to zatem zmniejszać stratę do enemy, ale Maikelele i reszta jego grona w porę się obudzili. Końcówka należała do nich – triumfowali 16:12.

Nuke

ARCY zdecydowało się na wybór Nuke'a i widać było, że czuje się na nim o wiele lepiej. Tym razem formacja zehNa nie dominowała w ofensywie, tylko to polski skład rozdawał karty broniąc BS-ów. Choć czasem pojawiały się problemy, to i tak drużynie rallena udało się po piętnastu odsłonach wypracować prowadzenie 11:4.

Po krótkiej przerwie NoChance dalej wyglądało słabo. Nie musieliśmy długo czekać na zakończenie tych zmagań przez naszych rodaków, którzy zamknęli rywalizację wynikiem 16:6.

Train

Skład dychy w Traina wszedł znakomicie. Mimo, że grał w roli terrorystów, to i tak był w stanie przejąć w pełni inicjatywę. Większość wejść na obszary bombowe kończyły się pozytywnie. Antyterroryści nie wiedzieli, jak temu zapobiec, a najlepiej opisuje to przewaga Aristocracy, które wygrywało 12:3.

W drugiej połowie Thomas i spółka spróbowali powtórzyć wyczyn przeciwników, ale nie wyszło im to. Goniąc za Polakami zatrzymali się na dziewięciu punktach.