Po wygranym meczu na duński zespół reprezentanci Virtus.pro zmierzyli się w bratobójczym boju z rodzimym składem AGO Gaming.

Poland Virtus.pro 

12

Faza zasadnicza
ESEA Premier
Sezon 26 – Europa

 

Spotkanie rozegrane zostało
na mapie Inferno.

AGO Gaming Poland

16

Przebieg spotkania

Z pewnością starcie pomiędzy polskim zespołem Virtus.pro, a reprezentantami AGO Gaming, którzy coraz mocniej odznaczają się na europejskiej scenie, jest niebywałym hitem dzisiejszego dnia. Od długiego czasu spekuluje się, czy w przypadku takiego starcia podopieczni Jakuba 'kubena' Gurczyńskiego nie ulegną rozpędzonej ekipie Aniołów. W rundzie nożowej Wiktor 'TaZ' Wojtas i jego koledzy dosyć szybko rozprawili się ze swoimi rodakami, dzięki czemu mogli rozpocząć po stronie broniącej, po której roznieśli swoich rywali przed kilkoma minutami na tej samej mapie. Pierwsza pistoletówka była dosyć wyrównana, jednak w ostatecznym rozrachunku punkt wpadł na konto Złotej Piątki poprzez rozbrojenie podłożonego ładunku. W kolejnym starciu zawodnicy AGO zaskoczyli swoich przeciwników, zdobywając punkt z wykorzystaniem ekonomii zdobytej dzięki podłożeniu bomby, jednak w następnym pojedynku lepsi ponownie okazali się Virtusi. To właśnie oni nieco uciekli z wynikiem swoim oponentom, którzy w późniejszym czasie zdołali odrobić straty. Końcowa faza pierwszej połowy była bardzo wyrównana, i mimo że w swoim poprzednim meczu Virtus.pro rozgromiło rywala w roli antyterrorystów, to tym razem na półmetku zdołali utrzymać jedynie jednopunktowe prowadzenie.

Po zmianie stron reprezentanci rosyjskiej organizacji postanowili agresywnie zaatakować swojego rywala, co zaowocowało w postaci dziewiątego punktu na koncie półfinalistów ostatniego Majora. Zdobyta dzięki temu przewaga ekonomiczna pozwoliła zawodnikom Virtus.pro na zwycięstwo w kolejnych dwóch pojedynkach. W momencie zakupienia pełnego wyposażenia przez zawodników AGO Gaming role nam się odwróciły. To właśnie antyterroryści zaczęli odrabiać wynik znakomitą kontrolą mapy i skutecznymi odbiciami zajętych już bombsite'ów. Końcówka zapowiadała nam się bardzo emocjonująco. W końcu Michał 'snatchie' Rudzki oraz jego koledzy zdołali wyrównać wynik i przy rezultacie 12:12 wrócili na prowadzenie po następnej rundzie. Bardzo słaba ekonomia Złotej Piątki nie wróżyła dla nich zbyt dobrze, szczególnie, że to AGO zaczęło dyktować warunki. Do końca tego meczu reprezentantom Virtus.pro nie udało się już zdobyć ani jednej rundy, przez co to AGO Gaming dopisuje do swojego dobytku czwarte zwycięstwo w fazie zasadniczej ESEA Premier Season 26.