Reprezentanci AGO Gaming zagrali dziś oficjalne spotkanie przeciwko LDLC w ramach Legend Series #4. Był to dość ważny mecz dla Polaków, ponieważ zwycięzca awansował do finału, w którym czeka PRIDE. „Aniołki” postarały się i dopięły swego!

European Union LDLC

0

Półfinał
Legend Series #4

Inferno
(4:11; 1:5)

Mirage
(6:9; 2:7)

Poland AGO

2

Inferno

LDLC na swojej mapie rozpoczęło po stronie terrorystów. W pistoletówce międzynarodowy skład wybrał się pod bombsite B i nawet przejął go, aczkolwiek w odbijaniu świetnie poradziło sobie AGO. Następne dwa punkty wpadły dość łatwo na konto Polaków, gdyż ich ekwipunek był znacznie lepszy, niż u rywali. Gdy nareszcie Team LDLC zaczął używać pełnego zestawu granatów, karabinów, nic się nie zmieniło. Wciąż to „Aniołki” dyktowały warunki i aż zadziwiające było, jak DEVIL i spółka są bezradni jako TT na Inferno, które przecież sami wybrali. Przy wyniku 10:0 dla naszych rodaków, zapewne sami gracze, jak i fani zaczęli myśleć o kompromitacji rywala i zwycięstwie 16:0, aczkolwiek jedenaste starcie w końcu przyniosło lekkie przełamanie. LDLC podwójnie pokonało AGO i próbowało jeszcze zmniejszyć przewagę Polaków i w zasadzie nawet im się to udało, gdyż przed drugą połówką mieliśmy 11:4 dla AGO Gaming, więc patrząc z perspektywy tego, w jak słabej sytuacji była międzynarodowa drużyna, to i tak na koniec zaliczyli kilka udanych rund.

LDLC grając po CT miało szansę na comeback, ale zmarnowało ją, przegrywając starcie w pistoletówce. AGO co prawda popełniło jeszcze jeden, mały błąd, przez co stracili piąty punkt, ale poza tym bardzo szybko dokończyło dzieło zniszczenia – 16:5.

Mirage

Mirage, to mapa, która zazwyczaj jest dobrze przygotowana przez polskie składy, a więc AGO postanowiło właśnie go wybrać. „Aniołki” znowu zaczęły od wygranej rundy pistoletowej, aczkolwiek tym razem LDLC natychmiast odpowiedziało. Co prawda później dwa punkty znowu wpadły na konto AGO Gaming i mieliśmy ich prowadzenie 3:1, aczkolwiek tym razem dalszy przebieg meczu nie był aż tak jednostronny. W końcu DEVIL i spółka nawiązywali kontakt z Polakami i nie dawali im się oddalić na zbyt wiele rund przewagi. Połowa zakończyła się wynikiem 9:6 dla AGO, które zagrało niezłe CT i miało dość dobrą sytuację przed zmianą stron.

„Aniołki” w roli terrorystów odnalazły się idealnie, tak jak przystało na ekipę, która wybiera mapę i ma na nią przygotowane różne taktyki, które zaskoczą przeciwną formację. LDLC zdobyło tylko dwa punkty broniąc BS-ów, przy czym AGO atakując zdobyło ich aż sześć – 16:7.

Podsumowanie

Naszym rodakom z AGO Gaming udało się pokonać LDLC 2:0 w ramach półfinału Legend Series #4. Były to dość łatwe dwie mapy dla „Aniołków”, a więc w finale, który już o godzinie 21:00, czekają nas polskie derby między AGO PRIDE.