Team Liquid całkowicie zdeklasowało Natus Vincere w drugim ćwierćfinale ósmego sezonu ESL Pro League. Formacja z Ameryki Północnej awansowała do półfinału, gdzie jutro zmierzy się z MIBR.

 United States Team Liquid

2

Faza pucharowa
Finały ESL Pro League Season 8
Ćwierćfinał

Dust2
(13:2; 3:2)

Inferno
(9:6; 7:0)

Ukraine Natus Vincere

0

Dust2

Początek spotkania należał do Team Liquid, które pokazało skuteczne ataki w pistoletówce oraz starciu z lepszym ekwipunkiem. W rundzie nr 3 Natus Vincere dysponowało już karabinami, lecz nawet to nie przełożyło się na zdobycz punktową. Niespodziewanie, antyterroryści odpowiedzieli chwilę później, a ich najjaśniejszym punktem był s1mple, który wcześniej zachował AWP. Rewanż rywala zmusił amerykańską drużynę do zagrania force'a i wystarczyło to do błyskawicznego resetu. Od tego momentu nitr0 i spółka całkowicie dominowali na serwerze, w większości przypadków bezproblemowo radząc sobie z linią obrony oponenta. Szczególnie dobrze wyglądał TACO, który bardzo często zdobywał fragi otwierające na bombsite B. Świetna passa Liquid została przerwana dopiero w ostatniej rundzie, kiedy to Na`Vi wreszcie powstrzymało ich ofensywną próbę. Tym samym, rezultatem do przerwy było 13:2.

Po zmianie stron Amerykanie przybliżyli się do triumfu zwycięstwem w pistoletówce. Bardzo niekorzystny wynik zmusił ukraińsko-rosyjską ekipą do zakupów i tym razem udało jej się to wykorzystać. Moment później zobaczyliśmy jednak kolejne udane rundy force, co dało Liquid aż jedenaście szans na zakończenie spotkania. Zawodnicy broniący wykorzystali pierwszą z nich, po tym jak TACO ugrał clutcha 1 vs 2. Wtedy mogli cieszyć się z triumfu 16:4.

Inferno

Na początku Inferno Team Liquid ponownie przejęło inicjatywę i dominowało nad przeciwnikiem. Skuteczny rewanż Natus Vincere nadszedł przy stanie 0:4, choć zespół nie posiadał wtedy karabinów. Wydawało się, że po chwili zostanie przełamany, jednak w decydującym momencie rundy s1mple zabił NAFa nożem i Amerykanie nie mieli już czasu na podłożenie bomby. Ta porażka nieco zniszczyła finanse terrorystów, a zawodnicy broniący należycie wykorzystywali sytuację. Udana gra w defensywie pomogła im w osiągnięciu minimalnego prowadzenia 5:4. Jak się okazało, był to koniec serii, a skład TACO powrócił na właściwą ścieżkę. Drużyna radziła sobie z rywalem i szybko zmuszała go do zachowywania ekwipunku. Passa Liquid została przerwana dopiero w ostatnim starciu, dzięki czemu Na`Vi zmniejszyło stratę do trzech punktów przed zmianą stron.

Druga pistoletówka wpadła na konto amerykańskiej ekipy, a powtórzenie tego sukcesu w potyczce anty force oznaczało pięć punktów przewagi. Pełne wyposażenie także nie pomogło formacji Zeusa w pokonaniu świetnie grającego przeciwnika. Liquid szło jak burza i znakomita postawa wreszcie zapewniła im dziewięć rund meczowych. Po chwili zespół wykorzystał pierwszą szansę i awansował do półfinału po zwycięstwie 16:6.