Przyszłość pudełkowych gier na Nintendo Switch 2 staje się coraz bardziej niepewna. Tajwański Macronix, jeden z wieloletnich dostawców pamięci wykorzystywanych w kartridżach Nintendo, stopniowo wycofuje się z tego segmentu rynku. Nie oznacza to natychmiastowego końca fizycznych wydań, ale może przyspieszyć przechodzenie na dystrybucję cyfrową.

O decyzji poinformował prezes Macronix, Miin Wu, podczas prezentacji wyników finansowych. Firma nie zamierza już rozwijać nowych produktów opartych na pamięciach ROM, które wykorzystywane są między innymi w kartridżach do konsol Nintendo.

Powód jest przede wszystkim ekonomiczny. Jeszcze rok temu pamięci ROM odpowiadały za 26% przychodów Macronix, a obecnie ich udział wynosi zaledwie 5%. Sprzedaż tego segmentu spadła o 39% rok do roku. Producent woli więc inwestować w bardziej dochodowe technologie NAND i eMMC.

Pudełko zostanie, ale co znajdziemy w środku?

Wycofanie Macronix może zwiększyć popularność Game-Key Cards, które już teraz budzą kontrowersje wśród użytkowników Switcha 2. W przeciwieństwie do tradycyjnych kartridży nie przechowują one pełnej gry. Po włożeniu karty do konsoli trzeba pobrać jej zawartość z internetu.

Takie rozwiązanie pozwala wydawcom ograniczać koszty produkcji, ale dla kolekcjonerów oznacza istotną zmianę. Kupiona gra nadal może być odsprzedana lub pożyczona, lecz jej instalacja zależy od dostępności plików na serwerach Nintendo. Sam kartridż nie wystarczy więc do zachowania kompletnej produkcji na przyszłość.

Na razie nie ma jednak powodów do ogłaszania końca fizycznych gier. Nintendo korzysta również z innych dostawców pamięci, a jeszcze w październiku przedstawiciele firmy zapewniali, że nie planują rezygnacji z tradycyjnych wydań.

Warto też spojrzeć na dane sprzedażowe. W drugim kwartale 2026 roku cyfrowa dystrybucja odpowiadała za 61,5% przychodów Nintendo związanych z oprogramowaniem. Wskaźnik obejmuje jednak nie tylko pełne gry, lecz również dodatkową zawartość i usługi.

Problem dla kolekcjonerów nie polega zatem na tym, że kartridże znikną jutro. Znacznie bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym na sklepowych półkach nadal będą stały pudełka, ale coraz rzadziej znajdziemy w nich grę gotową do uruchomienia bez pobierania dodatkowych danych.