Mass Effect 5 zostało anulowane, BioWare zamknięte, ale fani nie zamierzają pogodzić się z końcem serii. Petycja #SaveMassEffect przekroczyła już 210 tysięcy zweryfikowanych podpisów, a do akcji dołączyły osoby, bez których trudno wyobrazić sobie przygody komandora Sheparda.
Inicjatywa ruszyła 21 października, zaraz po ogłoszeniu decyzji Electronic Arts. Jej autor, Joe Smith, proponuje dwa rozwiązania: EA finansuje kolejną odsłonę lub udziela licencji innemu studiu. Co istotne, uczestnicy akcji nie domagają się przywrócenia BioWare za wszelką cenę. Chcą przede wszystkim zachować markę przy życiu.
Do protestu dołączyli Jennifer Hale i Mark Meer, aktorzy użyczający głosu obu wersjom Sheparda. Hale zasugerowała nawet projekt finansowany przez fanów, inwestorów i niezależne studio. Meer zachęcił społeczność do podpisywania petycji.
Tyle że 200 tysięcy podpisów nie wystarczy, by wyprodukować wysokobudżetowe RPG. EA nadal posiada prawa do Mass Effecta, więc bez zgody wydawcy żaden Kickstarter nie wskrzesi serii. Potrzebne byłyby też wielomilionowy budżet, doświadczony zespół i kilka lat pracy.
Nowa odsłona została zapowiedziana jeszcze w 2020 roku, lecz mimo upływu sześciu lat pozostawała na wczesnym etapie produkcji. Tymczasem EA zapowiada większe inwestycje w Battlefielda, Apexa i gry sportowe.
Petycja #SaveMassEffect pozostaje otwarta. Wydawca nie zapowiedział jednak ani wznowienia prac, ani przekazania praw innemu deweloperowi.