Microsoft szuka pracownika, który zajmie się fizycznymi wydaniami gier na Xboxa. Niby zwykłe ogłoszenie rekrutacyjne, ale w momencie, gdy przyszłość pudełek stoi pod znakiem zapytania, taki szczegół błyskawicznie przyciągnął uwagę graczy. Szczególnie tych, którzy obawiają się, że nadchodzący Project Helix całkowicie zrezygnuje z napędu.
Oferta pojawiła się w połowie października na LinkedIn. Firma poszukuje osoby na stanowisko Xbox Games Supply Strategist, odpowiedzialnej za planowanie i koordynację premier fizycznych wydań gier na wszystkich platformach. Do obowiązków należą również zarządzanie zapasami, globalna dystrybucja i współpraca z działami sprzedaży oraz marketingu.
Ogłoszenie zauważyli użytkownicy X, a sprawę szerzej opisał Jez Corden z Windows Central. Nie ma w nim jednak ani słowa o napędzie w Project Helix. Microsoft może przecież nadal wydawać gry pudełkowe na obecnego Xboxa Series X czy inne konsole, nawet jeśli następny sprzęt nie będzie odczytywał płyt.
Ważniejszy trop pojawił się pod koniec sierpnia, kiedy Microsoft oficjalnie zaprezentował funkcję Disc-to-Digital. Pozwala ona posiadaczom obsługiwanych gier na płytach Xbox One i Series X uzyskać cyfrowe uprawnienia po włożeniu nośnika do odpowiedniej konsoli. Dzięki temu można uruchamiać kompatybilne produkcje bez pozostawiania płyty w napędzie, także na innych urządzeniach obsługujących ekosystem Xbox.
Jest jednak haczyk. Cyfrowe uprawnienie pozostaje powiązane z fizycznym egzemplarzem gry, więc nie oznacza otrzymania całkowicie niezależnej kopii na własność. Microsoft nie potwierdził też, że funkcja zagwarantuje przeniesienie całej kolekcji na przyszły sprzęt.
Project Helix ma łączyć gry konsolowe Xbox z produkcjami pecetowymi, wykorzystując układ opracowany wspólnie z AMD. Pierwsze wersje sprzętu dla deweloperów mają pojawić się w 2027 roku. Ostateczna konfiguracja konsoli, w tym obecność napędu, pozostaje nieznana.
Dla kolekcjonerów stawka jest większa niż samo wkładanie krążka do urządzenia. Fizyczne wydania można odsprzedawać i wypożyczać, a rynek używanych gier daje alternatywę wobec cen w cyfrowych sklepach. Jeśli Microsoft faktycznie zachowa obsługę płyt w kolejnej generacji, może wykorzystać coś, co jeszcze niedawno uchodziło za oczywisty element każdej konsoli.