Sony zamierza zakończyć produkcję płyt z nowymi grami na PlayStation od 2028 roku. Nintendo wybiera inną drogę. Przedstawiciel japońskiej firmy zapewnił, że nie ma obecnie planów rezygnacji z fizycznych wydań na Switcha 2. Dla kolekcjonerów to dobra wiadomość, choć nie każda gra kupiona w pudełku działa dziś tak, jak można byłoby oczekiwać.

Rynek gier od lat przesuwa się w stronę dystrybucji cyfrowej. Coraz więcej osób kupuje produkcje bezpośrednio w internetowych sklepach, a pudełkowe wydania stopniowo tracą znaczenie. Nie wszystkim graczom odpowiada jednak taki kierunek.

W lipcu Sony ogłosiło, że od stycznia 2028 roku przestanie produkować płyty z nowymi grami przeznaczonymi na konsole PlayStation. Decyzja nie obejmie tytułów wydanych wcześniej, ale oznacza istotną zmianę dla przyszłych premier.

Nintendo na razie nie zamierza podejmować podobnych kroków. Bill van Zyll, wiceprezes i dyrektor generalny Nintendo na Amerykę Łacińską, poruszył ten temat podczas rozmowy z brazylijskim twórcą internetowym Coelho no Japão na Brasil Game Show 2026.

Przedstawiciel firmy podkreślił, że Nintendo od lat stara się dostosowywać sposób sprzedaży gier do preferencji klientów. Zwrócił uwagę, że Switch 2 obsługuje zarówno cyfrowe, jak i fizyczne wydania, a wielu użytkowników nadal ceni możliwość kupowania gier na kartridżach.

Van Zyll zapewnił, że firma nie ma obecnie planów porzucenia fizycznej dystrybucji. To istotna deklaracja, zwłaszcza dla graczy, którzy lubią kolekcjonować pudełka, wymieniać się grami ze znajomymi albo odsprzedawać ukończone tytuły.

Nie oznacza jednak, że każdy kartridż do Switcha 2 zawiera pełną grę. Nintendo wprowadziło bowiem format Game-Key Cards. Takie karty sprzedawane są w pudełkach, ale zamiast kompletnych danych gry zawierają klucz umożliwiający jej pobranie z internetu. Po instalacji kartridż nadal musi znajdować się w konsoli, aby uruchomić tytuł.

Dla części kolekcjonerów to istotna różnica. Tradycyjny kartridż pozwala przechowywać grę na fizycznym nośniku, podczas gdy Game-Key Card wymaga wcześniejszego pobrania danych. Nintendo nadal oferuje jednak zwykłe kartridże z grami, dlatego deklaracja van Zylla nie sprowadza się wyłącznie do utrzymywania pudełek z kodami.

Warto też pamiętać, że słowa przedstawiciela firmy dotyczą obecnych planów, a nie gwarancji, że Nintendo nigdy nie zmieni strategii. Na razie różnica między dwoma producentami jest jednak wyraźna. Sony wyznaczyło już datę zakończenia produkcji płyt z nowymi grami, podczas gdy Nintendo chce nadal pozostawić klientom wybór.

Dla osób przywiązanych do fizycznych kolekcji to dobra wiadomość. Coraz ważniejsze staje się jednak nie tylko to, czy gra trafia do pudełka, ale również co dokładnie znajduje się na nośniku.