Branża gier potrafi być brutalna, ale historia Josha Danielsa z Halo Studios wygląda wręcz absurdalnie. W poniedziałek został awansowany, a już następnego dnia dowiedział się, że traci pracę.
Daniels pełnił funkcję cinematic directora w Halo Studios. Z Xboxem był związany od około 11 lat – zanim w 2024 roku trafił do zespołu odpowiedzialnego za Halo, pracował przy serii Forza Motorsport w Turn 10 Studios.
Po zwolnieniu sam skomentował sytuację w mediach społecznościowych. Przyznał, że awans i utrata pracy w tym samym tygodniu to dość surrealistyczne połączenie. Teraz szuka nowych możliwości związanych z reżyserią scen filmowych i produkcją.
Nie jest to jednak pojedynczy przypadek. Microsoft ogłosił likwidację 268 stanowisk w Halo Studios, innych zespołach first-party oraz strukturach Xbox Game Studios. Firma twierdzi, że obecna fala zmian jest częścią większej restrukturyzacji rozpoczętej kilka miesięcy wcześniej.
Halo przechodzi pod Activision
Przy okazji zwolnień Microsoft potwierdził również jedną z największych zmian w historii marki. Następna główna odsłona Halo ma być rozwijana przez Activision, a nie przez Halo Studios w dotychczasowej formie.
To spory symbol zmian zachodzących wewnątrz Xboxa. Halo przez ponad dwie dekady było jedną z najważniejszych marek Microsoftu, a teraz rozwój kolejnej części zostaje powierzony strukturze znanej przede wszystkim z Call of Duty.
Halo Studios nadal będzie funkcjonować, ale jego rola zostaje wyraźnie ograniczona. Microsoft reorganizuje również inne zespoły i chce działać przy mniejszej liczbie jednostek biznesowych.
W tym wszystkim historia Danielsa najlepiej pokazuje, jak wyglądają takie restrukturyzacje z perspektywy zwykłego pracownika. Jednego dnia firma daje ci awans, a kilkadziesiąt godzin później informuje, że twojego stanowiska już nie ma. I trudno o bardziej wymowny obraz obecnej sytuacji w Xboxie.