Funnel Runners zadebiutowało 16 lipca we wczesnym dostępie i szybko zebrało 87% pozytywnych recenzji na Steamie. W ciągu pierwszej doby grę oceniło ponad 335 osób, co jak na niewielką produkcję niezależną jest naprawdę solidnym wynikiem.

Założenia są proste: maksymalnie ośmiu graczy trafia do miasta, które za kilkanaście minut zostanie zmiecione przez tornado. Trzeba przeszukiwać budynki, zdobywać części, naprawić vana i spierdalać, zanim wszystko zacznie latać.

Największą atrakcją jest oczywiście pogoda. Budynki się rozpadają, ulice są zasypywane gruzem, a pioruny, grad, kwaśny deszcz i latające przedmioty potrafią w kilka sekund rozwalić cały plan drużyny. Funnel Runners można ogrywać solo, ale nie ma się co oszukiwać – to gra stworzona pod znajomych, proximity chat i darcie mordy do mikrofonu.

Pierwsze recenzje chwalą przede wszystkim oprawę wizualną, dynamiczne burze i atmosferę nieustannej paniki. Gracze zwracają jednak uwagę, że po kilku rundach zaczyna brakować różnorodności. Cele są powtarzalne, map i systemów progresji jest niewiele, a zawartość wyraźnie zdradza, że mamy do czynienia z Early Accessem.

Mimo tych braków Funnel Runners trafia w najważniejszy punkt: generuje zabawne i chaotyczne sytuacje bez potrzeby uczenia się skomplikowanych mechanik. Wchodzisz ze znajomymi, próbujesz naprawić samochód, a chwilę później patrzysz, jak kolega znika w tornadzie razem z połową stacji benzynowej.

Gra kosztuje 14,99 dolara, a do 23 lipca jest dostępna z 10-procentową zniżką. Jeżeli twórcy szybko dorzucą nowe mapy, zadania i progresję, Funnel Runners może zostać czymś więcej niż tylko weekendową ciekawostką.