Nintendo szykuje dla Europy zmianę, która na papierze wygląda niepozornie, a w praktyce może wydłużyć życie Switcha 2 o kilka solidnych lat. Od jesieni 2026 roku odświeżona wersja konsoli ma trafić na rynek z wymienną przez użytkownika baterią. Cena? Kilkanaście dodatkowych gramów i minimalnie niższa pojemność akumulatora. Zysk? Sprzęt, którego nie trzeba będzie skazywać na serwis albo wymianę całej konsoli tylko dlatego, że po kilku latach bateria zacznie trzymać słabiej.

Według udostępnionych informacji nowy Switch 2 otrzyma akumulator o pojemności 5172 mAh, czyli około 1% mniejszej niż w obecnym modelu. Sama konsola ma ważyć 411 gramów, o 10 gramów więcej. Po podpięciu nowych Joy-Conów 2 całość dobije do 548 gramów, co oznacza wzrost o mniej więcej 14 gramów.

I szczerze? To nie jest kompromis, który powinien kogokolwiek realnie boleć. Czternaście gramów w sprzęcie przenośnym tej klasy nie zmieni komfortu grania w Mario Kart czy długiej sesji w RPG. Za to możliwość samodzielnej wymiany akumulatora po latach użytkowania zmienia bardzo dużo. Zwłaszcza dla graczy, którzy nie kupują nowej konsoli przy każdej generacji i traktują Switcha jak sprzęt na pół dekady, a nie sezonową zabawkę.

Joy-Cony też idą w stronę naprawialności

Nintendo nie zatrzymuje się na samej konsoli. Zimą w Europie mają pojawić się nowe Joy-Cony 2 z wymiennymi bateriami. Pojemność ogniw pozostanie bez zmian, a każdy kontroler przytyje o około 2 gramy. To właściwie kosmetyka.

Dużo ciekawiej wygląda temat Switch 2 Pro Controllera. Jego europejska wersja z wymienną baterią ma dostać akumulator o pojemności 897 mAh, czyli o 16% mniejszej niż obecnie. Jednocześnie pad będzie lżejszy o 7 gramów i ma ważyć 228 gramów.

Tu pojawia się jedyny punkt, który faktycznie warto obserwować po premierze. Niższa pojemność nie musi automatycznie oznaczać dramatycznie krótszego czasu pracy, bo znaczenie ma też pobór energii i sposób zarządzania baterią. Mimo to Pro Controller był dotąd jednym z tych padów, które można było ładować rzadko i o nich zapominać. Jeżeli Nintendo przesadzi z cięciem zapasu energii, część graczy to zauważy.

GameCube i N64 również dostaną nowe wersje

Na początku 2027 roku wymienne baterie mają trafić także do kontrolerów Nintendo 64 oraz GameCube’a. Pad N64 ma przytyć zaledwie o 1 gram. Kontroler GameCube’a dostanie natomiast o 5% większą pojemność baterii, ale będzie cięższy o 5 gramów.

Co istotne, nowe warianty nie mają być komunikowane jako akcja serwisowa czy odpowiedź na problem bezpieczeństwa. Obecni właściciele sprzętu nie powinni więc oczekiwać wymiany urządzeń. To po prostu regionalne odświeżenie konstrukcji pod europejskie wymagania.

Wymiana dotyczy też klasycznych Joy-Conów, które już są stopniowo zastępowane nowymi wersjami w Europie. W ich przypadku Nintendo nie przewiduje jednak zmian ani w wadze, ani w pojemności akumulatorów.

Europa dostaje cięższy sprzęt, ale bardziej przyszłościowy

W tle jest oczywiście unijne prawo. Od 2027 roku producenci elektroniki sprzedawanej w UE mają co do zasady umożliwiać użytkownikom wyjmowanie i wymianę przenośnych baterii, poza określonymi wyjątkami technicznymi oraz bezpieczeństwa.

To nie jest więc dobry humor Nintendo ani nagła miłość firmy do naprawialności. Japoński gigant dostosowuje sprzęt do realiów europejskiego rynku. Efekt uboczny jest jednak bardzo korzystny dla graczy.

Najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: „czy Switch 2 będzie o kilka gramów cięższy?”. Brzmi: ile będą kosztować oficjalne baterie, jak łatwa będzie ich wymiana i czy Nintendo zapewni ich dostępność przez kilka lat. Sama możliwość otwarcia urządzenia to dopiero połowa sukcesu. Druga to dostęp do części i instrukcji, bez polowania na zamienniki niewiadomego pochodzenia.

Dla Europy to mimo wszystko wyraźny plus. Amerykańscy gracze zostaną przy obecnej konstrukcji, a europejscy dostaną Switcha 2, który może być odrobinę cięższy, ale za to zdecydowanie mniej jednorazowy. I w dłuższej perspektywie właśnie to ma znaczenie.