Xbox wchodzi w nowy etap, ale na razie nie wygląda to jak wielka ofensywa, tylko jak porządkowanie studiów pod Excela. Według doniesień Bloomberga i The Verge Microsoft może rozważać zamknięcie lub sprzedaż trzech zespołów: Ninja Theory, Double Fine i Compulsion Games.
To mocny sygnał, bo nie mówimy o anonimowych ekipach. Ninja Theory stoi za Hellblade, Double Fine za Psychonauts, a Compulsion dopiero co wypuściło South of Midnight. To właśnie takie studia miały pokazywać, że Xbox nie żyje wyłącznie Halo, Forzą, Gearsami i Falloutem, ale ma też miejsce na bardziej autorskie gry.
Najdziwniej wygląda sytuacja Ninja Theory. Studio niedawno zapowiedziało Senua, trzecią część Hellblade, planowaną na 2027 rok. Jeśli raporty się potwierdzą, Microsoft wysłałby kompletnie chaotyczny komunikat: najpierw pokazuje nową grę, a chwilę później pozwala spekulować, czy jej twórcy w ogóle przetrwają.
Nowa szefowa Xboxa, Asha Sharma, zapowiedziała „major reset” marki. W praktyce może to oznaczać skupienie na największych, najbezpieczniejszych IP i ograniczenie ryzyka. Problem w tym, że właśnie mniejsze, bardziej charakterystyczne projekty często dawały Xboxowi coś, czego od lat mu brakowało: tożsamość.
Jeśli Microsoft faktycznie pozbędzie się tych studiów, będzie to kolejny cios w wizerunek firmy jako miejsca przyjaznego twórcom. Po historii Tango Gameworks i Hi-Fi Rush pytanie wraca jeszcze mocniej: co musi zrobić studio, żeby być bezpieczne pod Xboxem?
Na razie to wciąż doniesienia, a nie oficjalna decyzja. Ale jeśli reset Xboxa zaczyna się od możliwego odcięcia Ninja Theory, Double Fine i Compulsion, to trudno mówić o nowym otwarciu. Bardziej wygląda to na sygnał, że dla Microsoftu kreatywne zaplecze staje się luksusem, na który marka nie chce już wydawać pieniędzy.