Rynek gier piłkarskich od kilku lat jest dość… jednostronny. Po upadku klasycznej serii Pro Evolution Soccer wielu fanów straciło wiarę, że eFootball kiedykolwiek wróci do formy. Tymczasem Konami ogłasza właśnie 1 miliard pobrań na całym świecie – i dorzuca coś, co dla wielu jest ważniejsze niż liczby: powrót Master League. Choć… nie do końca w takiej formie, jakiej wszyscy oczekiwali.

Master League wraca, ale w wersji „Sprint”

Nowy tryb nazwano Master League Sprint i już sama nazwa zdradza, że nie mamy do czynienia z pełnoprawnym powrotem kultowego trybu kariery. To raczej jego skondensowana, eventowa wersja. Dla niewtajemniczonych: klasyczna Master League była sercem starych PES-ów. To tam budowało się klub od zera, zarządzało transferami, rozwijało młode talenty i układało taktykę pod konkretny styl gry.

W Sprint wracają znajome elementy, takie jak kultowi fikcyjni zawodnicy jak Castolo czy Minanda, zarządzanie formą i „chemią” zespołu (tzw. Synergy matches) i dynamiczne wydarzenia w trakcie meczu (Episodes), które mogą zmienić przebieg spotkania

Brzmi dobrze? Jasne. Problem w tym, że…

…to tylko tryb czasowy

Największy zgrzyt: Master League Sprint znika 16 kwietnia. Tak po prostu. Bez gwarancji powrotu.

To decyzja, która może sfrustrować szczególnie tych, którzy liczyli na coś trwałego. Konami testuje grunt – jeśli tryb się przyjmie, możliwe, że wróci w większej formie. Ale na ten moment to bardziej event niż fundament gry.

Świętowanie miliarda, czyli nagrody i grind

Oprócz trybu, Konami odpala też klasyczny event:

  • do zdobycia 23 Chance Deals
  • po 20 próbach bez sukcesu – gwarantowany Epic
  • wydarzenie trwa do 30 kwietnia 2026

Czyli standardowy model free-to-play: nagrody są, ale trzeba je wypracować (albo… skrócić drogę portfelem).

eFootball dziś – darmowy, ale nie bez kosztów

Nie da się ukryć, że transformacja PES-a w free-to-play była ryzykowna. Start eFootballa był fatalny – problemy techniczne, brak contentu, rozczarowani gracze.

Dziś sytuacja wygląda lepiej: ogromna baza graczy (ten miliard nie wziął się znikąd),regularne aktualizacje oraz dostępność na praktycznie każdej platformie.

Ale nadal obecne są mikrotransakcje oraz model oparty na kartach i losowości To już nie jest symulator dla purystów. To bardziej hybryda – trochę sportówki, trochę gry-usługi.

Co dalej?

Najciekawsze pytanie brzmi: czy Master League wróci na stałe? Jeśli Konami dobrze odczyta feedback, jest na to realna szansa. Gracze od lat jasno komunikują: chcą pełnoprawnego trybu kariery offline. Bez niego eFootball nigdy nie odzyska dawnej tożsamości PES-a.

Na horyzoncie jest też wersja na Nintendo Switch 2, co pokazuje, że Konami nadal inwestuje w rozwój projektu.