Jeszcze niedawno Take-Two Interactive opowiadało inwestorom, że sztuczna inteligencja będzie jednym z kluczowych filarów przyszłości firmy. Brzmiało to jak standardowy korpo-pitch, ale przynajmniej miało sens w kontekście całej branży. Kilka tygodni później mamy zupełnie inny obraz: cały zespół AI zostaje rozwiązany, a razem z nim firmę opuszcza Luke Dicken, który dopiero co objął stanowisko szefa tego działu.
To nie wygląda jak drobna reorganizacja. To wygląda jak nagłe wycofanie się z kierunku, który jeszcze chwilę temu był promowany jako strategiczny.
Zelnick mówi jedno, firma robi drugie
Cała sytuacja robi się jeszcze dziwniejsza, gdy spojrzymy na wypowiedzi Strauss Zelnick. Jeszcze niedawno podkreślał, że firma prowadzi setki projektów związanych z AI i widzi w niej realne wsparcie dla twórców – coś, co ma zwiększać efektywność i obniżać koszty produkcji.
Problem w tym, że to ten sam CEO, który wcześniej potrafił powiedzieć, że „AI nie istnieje” albo że to tylko sprytna manipulacja danymi. Teraz wygląda to tak, jakby firma znowu zmieniała zdanie – i to w bardzo krótkim czasie.
Taka niespójność rzadko bierze się znikąd.
Co mogło pójść nie tak?
Bez oficjalnego wyjaśnienia można tylko czytać między wierszami, ale kilka scenariuszy wydaje się całkiem logicznych.
Po pierwsze, wyniki mogły być rozczarowujące. Setki projektów pilotażowych brzmią dobrze w prezentacji dla inwestorów, ale jeśli realnie nie przekładają się na produkcję gier, szybko stają się kosztem bez uzasadnienia.
Po drugie, możliwe że firma uznała, iż nie potrzebuje własnego zespołu AI, bo łatwiej i taniej będzie korzystać z gotowych rozwiązań z zewnątrz. To coraz częstsze podejście: zamiast budować wszystko in-house, firmy integrują narzędzia od dostawców.
Nie można też ignorować kwestii wizerunkowej. AI w gamedevie to temat zapalny, szczególnie dla artystów i części społeczności. Każdy ruch w tę stronę jest obserwowany i krytykowany, więc wycofanie się może być próbą uniknięcia problemów PR-owych.
No i jest jeszcze jeden czynnik, o którym wszyscy myślą, ale nikt głośno nie mówi: GTA 6. Rockstar Games pracuje nad najważniejszym projektem tej dekady i jeśli coś miałoby wpłynąć na jego jakość albo tempo produkcji, decyzja mogła być prosta – uciąć eksperymenty i skupić się na tym, co działa.
Branża idzie w jedną stronę, Take-Two w drugą
W tym wszystkim ciekawy jest kontrast z resztą rynku. Ubisoft otwarcie mówi, że AI będzie obecne praktycznie wszędzie, a Yves Guillemot porównuje tę zmianę do przejścia z 2D do 3D, czyli jednej z największych rewolucji w historii gier.
Na tym tle ruch Take-Two wygląda jak świadome wciśnięcie hamulca, podczas gdy konkurencja przyspiesza.