Finał BLAST Open Spring 2026 nie przyniósł większego zaskoczenia. Natus Vincere znów musiało uznać wyższość Team Vitality, przegrywając serię 0:3. Wynik może wyglądać jednostronnie, ale rzeczywistość była trochę bardziej złożona – na każdej mapie NAVI stawiało opór. Problem w tym, że Vitality gra dziś Counter-Strike’a na poziomie, do którego reszta sceny dopiero próbuje doskoczyć.
Vitality w trybie „era”
To już nie jest pojedynczy turniej czy chwilowa forma. Vitality buduje coś, co spokojnie można nazwać erą dominacji w CS2. W finale kontrolowali tempo, wygrywali kluczowe rundy i praktycznie nie oddawali inicjatywy. NAVI mogło odpowiadać tylko fragmentami.
Droga NAVI do finału
Trzeba jednak jasno powiedzieć: NAVI zagrało bardzo dobry turniej. W fazie grupowej:
- wygrana z B8 (2:1)
- wygrana z Falcons (2:1)
- pewne 2:0 z Aurorą
Awans z pierwszego miejsca nie był przypadkiem – drużyna wyglądała stabilnie i dojrzale. W play-offach, już w Ahoy Arena w Rotterdamie, przyszło trudne starcie z PV. Mecz na styku, dużo nerwów, ale finalnie NAVI dowiozło 2:1.
I właśnie dlatego finał trochę boli, bo widać było potencjał na coś więcej.
Drugie miejsce na świecie? Bardzo możliwe
Ten turniej tylko potwierdził to, co wielu mówi od miesięcy: NAVI to obecnie druga siła w CS2. Są regularni, mają szeroki map pool i potrafią wygrywać trudne mecze. Problem jest jeden, na końcu i tak często czeka Vitality.
Nagrody i klasyfikacja
- miejsce: Vitality – 150 000 $
- miejsce: NAVI – 60 000 $
- 3/4 miejsce: Aurora / PV – po 40 000 $
Co dalej? Rio na horyzoncie
Kolejny przystanek to Intel Extreme Masters Rio 2026 (13–19 kwietnia). Turniej w Brazylii, 16 drużyn i 300 000 $ w puli.
To będzie ciekawy sprawdzian. Jeśli NAVI chce realnie myśleć o detronizacji Vitality, musi zrobić krok dalej – nie tylko dochodzić do finałów, ale zacząć je wygrywać. Bo drugie miejsce wygląda dobrze w tabeli, ale na dłuższą metę nikogo nie satysfakcjonuje.