Scena Street Fighter 6 właśnie dostała potężnego liścia w twarz od młodego pokolenia. Sahara, japoński gracz jeszcze niedawno kojarzony głównie z Fortnite i Valorantem, wygrał Capcom Cup 12 w Tokio i zgarnął milion dolarów nagrody. To największe trofeum w świecie Street Fightera – i jedno z najbardziej prestiżowych w całym fighting game community.
Od battle royale do mistrzostwa świata
Jeszcze rok temu Sahara w zasadzie nie był częścią sceny Street Fightera. Jego esportowe CV wyglądało zupełnie inaczej:
- runner-up w Fortnite Asia
- Radiant w Valorancie
- dopiero w 2025 zaczął poważnie grać w Street Fighter 6
To nie był więc kompletny anonim. Ale Capcom Cup to zupełnie inna liga. Tu regularnie pojawiają się nazwiska, które od lat dominują scenę: MenaRD, Punk, Xiaohai, Leshar, Tokido i wielu innych. Sahara pokazał jednak coś, co w fighting games zawsze robi różnicę: błyskawiczną adaptację i nerwy ze stali.
Droga do Capcom Cup zaczęła się w Paryżu
Sahara w ogóle dostał się na turniej dzięki zwycięstwu w Ultimate Fighting Arena 2025 w Paryżu. To był jego moment przełomowy – sygnał, że może namieszać na najwyższym poziomie. Ale Capcom Cup to turniej, który regularnie łamie nawet największe legendy. Już w fazie grupowej poleciało kilka potężnych nazwisk:
- Xiaohai
- EndingWalker
- Kawano
- NL
- Caba
- AngryBird
- Tokido
- NuckleDu
Playoffy bez litości
Co ciekawe, faza playoff nie była rozgrywana w systemie podwójnej eliminacji, więc każdy mecz miał jeszcze większą wagę. Sahara po kolei pokonał:
- Xerna
- Dual Kevin
- Blaz
I zrobił to dość pewnie, bez dramatycznych comebacków czy ostatnich rund na milimetry.
Finał, który szybko się skończył
W wielkim finale jego przeciwnikiem był Kilzyou z Francji. Co ciekawe, on sam kilka razy był już o włos od odpadnięcia, między innymi przeciwko Itabashi Zangiefowi i Higashiemu, którzy mieli przeciwko niemu match point. Finał zaczął się jeszcze obiecująco dla Kilzyou – wygrał pierwszą grę.
Potem jednak wszystko się posypało. Sahara wygrał pięć kolejnych map z rzędu i zamknął serię bez większych problemów. Milion dolarów powędrował do Japonii.
Top 8 Capcom Cup 12
- Sahara
- Kilzyou
- Blaz
- Higuchi
- Fuudo
- Dual Kevin
- Vxbao
- Micky
Warto zwrócić uwagę szczególnie na jedno nazwisko: Fuudo. 40-letni weteran sceny nadal potrafi wbić się do Top 8 największego turnieju Street Fightera na świecie. Ale właśnie tu widać zmianę pokoleniową.