Jeszcze kilka lat temu Destiny 2 było jednym z najważniejszych tytułów w świecie gier typu live-service. Strzelanka od Bungie potrafiła przyciągać setki tysięcy graczy jednocześnie, a każdy nowy dodatek był wielkim wydarzeniem w branży. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dane ze Steam Charts pokazują, że od premiery ostatnich dodatków gra straciła nawet ponad 90% swojej aktywnej społeczności.
To nie jest zwykły spadek zainteresowania po premierze DLC. To prawdziwy odpływ graczy.
Drastyczny spadek liczby graczy
Według dostępnych statystyk, od premiery dodatku Edge of Fate liczba aktywnych graczy spadła o około 91%, a w porównaniu z dodatkiem The Final Shape spadek wynosi aż 97%.
Dla kontekstu: w najlepszym okresie Destiny 2 osiągało ponad 316 tysięcy graczy jednocześnie na Steamie. Obecnie dzienne szczyty ledwo przekraczają 10 tysięcy. To ogromna różnica, zwłaszcza dla gry, która przez lata była jednym z filarów modelu free-to-play live service.
Trzeba też pamiętać, że Steam to tylko część ekosystemu. Destiny 2 jest również na PlayStation i Xboxie. Jednak historycznie proporcje między platformami są podobne, więc trend spadkowy prawdopodobnie dotyczy całej gry, nie tylko wersji PC.
The Final Shape miało być wielkim finałem
Dodatek The Final Shape był marketingowo przedstawiany jako zwieńczenie wieloletniej historii Light vs Darkness. Bungie obiecywało epickie zakończenie jednego z największych wątków fabularnych w historii gry.
Problem w tym, że dla wielu graczy był to naturalny moment, żeby po prostu odejść. Po zamknięciu głównej historii część społeczności uznała, że historia została domknięta, grind znów wygląda tak samo, a system sezonów stał się przewidywalny.
W rezultacie wielu weteranów po prostu przestało wracać.
Zmęczenie modelem live-service
Destiny 2 od lat funkcjonuje w trybie ciągłych zmian systemowych. Bungie regularnie przebudowuje system progresji, balans broni, endgame i ekonomię gry. Teoretycznie to ma utrzymywać świeżość. W praktyce jednak część społeczności ma poczucie, że gra jest w permanentnej przebudowie i nigdy nie osiąga stabilnej formy. Do tego dochodzi zmęczenie sezonowym contentem. Model:
- nowy sezon
- kilka aktywności
- grind broni
- fabularne questy w drip feedzie
po kilku latach zaczyna po prostu wyglądać identycznie.
Kontrowersje wokół crossoverów i tożsamości gry
Jednym z ciekawszych – i bardziej kontrowersyjnych – elementów ostatnich miesięcy był crossover ze Star Wars. Dla części graczy było to fajne wydarzenie kosmetyczne. Dla innych kolejny sygnał, że Destiny traci własną tożsamość.
Destiny zawsze miało bardzo charakterystyczny klimat science fantasy. Coraz częstsze współprace z innymi markami sprawiają jednak, że niektórzy gracze czują się jakby gra zamieniała się w platformę eventową, a nie spójny świat.