Valve w końcu zaczyna mówić bardziej konkretnie o swoim nowym sprzęcie. Podczas GDC 2026 firma ujawniła, jakie warunki będą musieli spełnić deweloperzy, żeby ich gry otrzymały oznaczenie Steam Machine Verified.

I choć na pierwszy rzut oka brzmi to znajomo dla posiadaczy Steam Decka, to między wierszami można wyczytać znacznie więcej – przede wszystkim o tym, jak mocny będzie nowy sprzęt i jak Valve widzi jego przyszłość.

Steam Deck już przetarł szlak

Najważniejsza informacja jest prosta: jeśli gra jest już Verified na Steam Decku, automatycznie dostanie też status Verified na Steam Machine.

To nie przypadek. Valve wyraźnie buduje jeden ekosystem, w którym gry działają tak samo na handheldzie, desktopowym Steam Machine i prawdopodobnie także na innych urządzeniach z SteamOS.

Deweloperzy będą musieli spełnić kilka podstawowych wymagań jak pełna obsługa kontrolera: całą grę trzeba dać się przejść bez klawiatury i myszy, dodatkowo stabilne 30 FPS w 1080p oraz brak problemów z kompatybilnością interfejsu i sterowania.

Brzmi znajomo? Tak – to właściwie lekko zmodyfikowane zasady ze Steam Decka. Jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Sprzęt ma być sześć razy mocniejszy od Steam Decka

Valve potwierdziło przy okazji coś bardzo istotnego: Steam Machine ma być około 6× wydajniejszy od Steam Decka. To ogromny skok, który sugeruje, że mówimy o sprzęcie bliższym konsoli nowej generacji niż o typowym mini-PC do salonu.

Co ciekawe, wymagania Verified mówią tylko o 1080p i 30 FPS, mimo że Valve wcześniej sugerowało, że Steam Machine będzie w stanie odpalać większość gier w 4K przy 60 FPS. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak sprzeczność. Ale jest jedno „ale”.

4K i 60 FPS, ale z FSR

Valve bardzo wyraźnie sugeruje, że kluczem do obiecanego 4K będzie upscaling, prawdopodobnie AMD FSR. Logika jest prosta:

  1. gra działa stabilnie w 1080p / 30 FPS
  2. system stosuje FSR
  3. obraz jest skalowany do 4K, a wydajność podbijana

Czyli klasyczne podejście, które już dziś stosują PS5 i Xbox Series X. W praktyce oznacza to jedno: Steam Machine będzie targetować doświadczenie konsolowe, ale w ekosystemie PC.

Nowy sprzęt Valve wciąż w drodze

Valve pierwotnie planowało premierę całej linii sprzętu na początek 2026 roku, ale problemy z cenami komponentów pokrzyżowały plany. Teraz firma mówi tylko o premierze w 2026, bez konkretnej daty. A lista sprzętu robi się coraz ciekawsza. W planach są:

  • Steam Machine – główna konsola/PC do salonu
  • Steam Controller (nowa wersja)
  • Steam Frame – headset VR

Co ciekawe, w społeczności największe zainteresowanie budzi… kontroler. Wielu graczy wprost mówi: „dajcie nam nowy Steam Controller wcześniej, reszta może poczekać”.

Cena może zaboleć

Największy znak zapytania? Cena. Valve milczy, ale przecieki sugerują okolice 1000 dolarów za Steam Machine. Jeśli to się potwierdzi, sprzęt będzie celował raczej w entuzjastów PC, fanów SteamOS i ludzi, którzy chcą „PC w salonie bez zabawy w konfigurację”

Czyli dokładnie w tę niszę, którą Valve próbowało zdobyć… już raz.

Steam Machine 2.0?

Starszym graczom nazwa Steam Machine może brzmieć znajomo. Pierwsza próba Valve z PC-konsolą do salonu skończyła się raczej przeciętnie. Rynek wtedy po prostu nie był gotowy. Ale dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej:

  • Steam Deck udowodnił, że SteamOS działa
  • Linux w grach jest znacznie bardziej dopracowany
  • Proton praktycznie zlikwidował problem kompatybilności

Dlatego tym razem Valve nie startuje od zera. Startuje z ogromnym rozpędem po sukcesie Decka.