Jeszcze tydzień temu wielu wieszczyło katastrofę. Dziś Marathon jest jednym z najlepiej sprzedających się tytułów na Steamie. I nie, to nie clickbait.
Marathon wrzuca piąty bieg
Marathon wpadł na podium bestsellerów platformy Steam tuż po zakończeniu Server Slam playtestu. Według danych z SteamDB gra w pewnym momencie wskoczyła nawet na drugie miejsce, wyprzedzając na chwilę samego króla pecetowych strzelanek – Counter-Strike 2.
Ostatecznie trwa przepychanka z CS2 i świeżo wydanym Resident Evil Requiem, ale fakt, że nowa produkcja od Bungie w ogóle wbiła się do top 3, mówi sam za siebie. A mówimy o grze, która jeszcze chwilę temu była jechana bez litości.
Od „kolejnego Concorda” do top sprzedaży
Przed testami i w ich pierwszych godzinach narracja była brutalna: nuda, brak tożsamości, „kolejny martwy extraction shooter”. Na Reddit roiło się od porównań do głośnych niewypałów.
Tyle że Marathon to nie jest gra, która sprzedaje się w pierwszych 30 minutach. To shooter, który rośnie razem z graczem. Kiedy zaczynasz ogarniać działanie przedmiotów, kombinować z Runner Shellami i wchodzisz w dynamiczne starcia o loot, nagle wszystko zaczyna klikać. Tempo, presja, decyzje podejmowane w ułamku sekundy.
Styl, który robi robotę
Nie da się też pominąć oprawy. W świecie zdominowanym przez szaro-brązowy realizm Marathon wali po oczach kolorem i geometryczną surowością. Tau Ceti IV wygląda jak brutalistyczna wizja przyszłości połączona z neonowym koszmarem.
Ten wyrazisty, blokowy art style sprawia, że gra momentalnie odróżnia się od konkurencji. I w czasach, gdy co drugi shooter wygląda tak samo, to jest konkretna przewaga.
Problemy? Jasne, że są
UI momentami potrafi frustrować. Czytelność informacji w ferworze walki bywa dyskusyjna. Balans? Do dalszego szlifowania. Bungie w podsumowaniu Server Slam otwarcie przyznało, że lista poprawek jest długa.
Tyle że to studio ma doświadczenie w prowadzeniu gier-usług. Kluczowe pytanie brzmi nie „czy coś jest do poprawy?”, tylko jak szybko i jak skutecznie będą reagować po premierze.
Najważniejsze: portfele przemówiły
Internet bywa głośny, ale sprzedaż jest bezlitosna. A sprzedaż pokazuje jedno: Marathon znalazł swoją publikę. Extraction shootery to nisza, ale lojalna. Jeśli Bungie dowiezie endgame (mapy pokroju Cryo Archive), sensowny ranked i regularny sezonowy content, to ten start może być fundamentem pod coś naprawdę dużego. Bo wejście do top 3 Steam to nie jest przypadek.