Branża audio dostała właśnie strzał między oczy. Z najnowszego europejskiego badania wynika, że niemal 98% przetestowanych słuchawek, headsetów i dousznych modeli zawiera bisfenol A (BPA) – związek chemiczny, który od lat budzi poważne kontrowersje zdrowotne. Część produktów została zaklasyfikowana jako wysokiego ryzyka, a duże sieci handlowe w Beneluksie – m.in. Bol i MediaMarkt – zaczęły wycofywać wybrane modele ze sprzedaży. I nie, to nie jest clickbait.
Co dokładnie wykryto?
Badanie przeprowadzone przez UE we współpracy z inicjatywą ToxFree LIFE for All objęło 81 modeli dostępnych w Europie – od topowych marek po budżetówki z marketplace’ów pokroju Temu czy AliExpress. Na stole wylądowały konstrukcje od gigantów: Bose, Apple, JBL, Sony, Samsung, Sennheiser, ale też mniej znanych brandów i modeli dziecięcych. Problem? BPA w plastiku obudowy, padach, silikonowych końcówkach, a nawet w elementach wewnętrznych.
BPA to związek stosowany przy produkcji tworzyw sztucznych. W organizmie może działać jak syntetyczny estrogen. Badania łączą go z zaburzeniami hormonalnymi, problemami z płodnością, przyspieszonym dojrzewaniem u dziewcząt i potencjalnym wpływem na rozwój układu nerwowego u dzieci.
Od 2025 roku BPA jest zakazane w materiałach mających kontakt z żywnością. Ale słuchawki? Formalnie nie podpadają pod tę kategorię. A przecież nosimy je godzinami, często w trakcie treningu czy turniejów, kiedy skóra się poci. A BPA może przenikać przez skórę.
Największy problem? Gamingowe headsety
W kategorii najwyższego ryzyka (kategoria 1) znalazły się wyłącznie headsety gamingowe:
- HyperX Cloud III
- Razer Kraken V3
To modele, które regularnie widujemy na LAN-ach, w studiach transmisyjnych, w rękach streamerów. Sprzęt dla graczy, czyli dla ludzi, którzy potrafią siedzieć w słuchawkach po 6-10 godzin dziennie.
Kategoria 2 – również potencjalnie ryzykowna przy bezpośrednim kontakcie ze skórą – obejmuje m.in.:
- Bose QuietComfort Headphones
- Logitech G733 LIGHTSPEED
- Sennheiser Momentum Wireless 4
- SteelSeries Arctis Nova 5
Czy to znaczy, że masz je natychmiast wyrzucić? Nie. Ale ignorowanie tematu to głupota.
Modele uznane za bezpieczne
Nie wszystko jest skażone. W kategorii 5 (brak lub śladowe ilości BPA) znalazły się m.in.:
- Apple AirPods Pro 2
- Apple AirPods Max
- Sony WH-1000XM5
- Bose QuietComfort Ultra Earbuds
- JBL Tune 720BT
- Marshall Major V
Ciekawostka? Sony ma modele w różnych kategoriach – przykładowo douszne Sony WF-1000XM5 trafiły do kategorii 3 (BPA w obudowie, ale bezpieczne przy kontakcie ze skórą), podczas gdy nauszne WH-1000XM5 są w grupie bezpiecznej.
To pokazuje, że nie chodzi o markę, tylko o konkretną konstrukcję i użyte materiały.
Dlaczego gracze powinni się tym przejąć?
Bo środowisko esportowe żyje w słuchawkach. Scrimy po 8 godzin. Bootcampy. Turnieje offline. Streaming. Do tego pot, stres, wysoka temperatura w studiu. Jeśli BPA rzeczywiście przenika przez skórę przy długotrwałym kontakcie, to pro gracze są grupą wysokiej ekspozycji.
Nie ma tu miejsca na panikę, ale jest miejsce na zdrowy rozsądek: nie trzymaj słuchawek non stop na szyi, czyść pady i wymieniaj zużyte elementy.