Jeśli przez ostatnie miesiące klepałeś codziennie zadania w Microsoft Rewards, robiłeś wyszukiwania w Bing, odpalałeś aktywności na Xboxie i cierpliwie zbierałeś punkty na gift carda – mam złą wiadomość. Microsoft znowu przesunął bramkę. I to bez żadnego ostrzeżenia.

Według licznych raportów użytkowników z USA, Kanady, UK i Niemiec, koszt redeemowania kart podarunkowych Xbox wzrósł. Tam, gdzie jeszcze niedawno $10 kosztowało około 9 300-9 500 punktów, teraz w wielu przypadkach trzeba wyłożyć pełne 10 000 punktów. Niby „tylko” kilkaset punktów różnicy, ale w praktyce oznacza to więcej dni farmienia za tę samą nagrodę. Czyli klasyczne: robisz to samo, dostajesz mniej.

I to najbardziej wkurza ludzi.

Microsoft nic nie powiedział. Zero komunikacji, zero wyjaśnień

Największy problem? Microsoft nie ogłosił tego publicznie. Żadnego wpisu, żadnego komunikatu, nic. Zmiana po prostu… się wydarzyła. Gracze odkryli ją sami, często będąc o krok od redeemowania nagrody.

Wyobraź sobie sytuację: masz 9 400 punktów, planujesz dobić brakujące kilkadziesiąt i odebrać gift carda. Następnego dnia wchodzisz, a nagle potrzebujesz 600 punktów więcej. Cały progres nagle jest mniej wart. To jest dokładnie ten moment, kiedy masz ochotę powiedzieć: no serio, co to za bullshit.

Microsoft w przeszłości nazywał takie zmiany „tuningiem programu”. Brzmi niewinnie, ale w praktyce oznacza jedno: punkty tracą wartość.

To nie jest jednorazowy numer. To trend, który trwa od miesięcy

Jeśli śledzisz Microsoft Rewards od dłuższego czasu, to wiesz, że to nie pierwszy raz, kiedy program dostaje nerfa. Najważniejsze zmiany z ostatniego roku:

  • usunięcie bezpośredniej opcji redeemowania Xbox Game Pass (październik 2025)
  • zmniejszenie liczby punktów możliwych do zdobycia w niektórych aktywnościach
  • podwyższanie kosztów nagród
  • regionalne różnice w cenach nagród

Game Pass szczególnie zabolał. Kiedyś można było po prostu wymienić punkty na subskrypcję. Teraz trzeba kombinować: gift card → doładowanie konta → dopiero wtedy Game Pass. Więcej kroków, mniej wartości, więcej frustracji.

Microsoft Rewards nadal działa – ale to już nie jest złoty interes

Nie zrozum mnie źle – Microsoft Rewards nadal ma sens, jeśli i tak korzystasz z ekosystemu Xbox i Bing. Nadal możesz zdobywać karty Xbox, waluty do gier jak Overwatch 2, League of Legends, Roblox czy Sea of Thieves oraz czasem inne cyfrowe nagrody

Problem polega na tym, że ROI jest coraz gorsze. Kiedyś można było realnie finansować część Game Passa czy kupować gry praktycznie za darmo. Teraz to bardziej symboliczny bonus niż realne źródło oszczędności.

Dlaczego Microsoft to robi? Odpowiedź jest prosta: kasa

Microsoft nie jest organizacją charytatywną. Rewards to narzędzie marketingowe, które ma trzymać cię w ekosystemie, zmuszać do używania Bing oraz zwiększać engagement. Gdy Xbox rośnie, Game Pass rośnie, a baza użytkowników rośnie, Microsoft nie musi już być tak hojny jak kiedyś. Program zrobił swoją robotę. Teraz można go spokojnie przykręcać.

To klasyczny cykl:

  1. hojny program → przyciąga użytkowników
  2. użytkownicy się przyzwyczajają
  3. nagrody są stopniowo pogarszane
  4. większość i tak zostaje