Sony zakończyło lutowe State of Play 2026 w sposób, który można określić tylko jednym słowem: bezczelny. Bez teaserów na rok do przodu. Po prostu cień – i gra jest dostępna od razu. Tak właśnie zadebiutowało God of War: Sons of Sparta, a razem z nim potwierdzono coś, na co fani czekali od lat: pełnoprawny remake greckiej trylogii God of War. I co najważniejsze – wraca oryginalny Kratos.

Sons of Sparta to nie sequel. To powrót do początków

Zapomnijcie na chwilę o brodatym Kratosie z północy, o emocjonalnych rozmowach z Atreusem i filozoficznych rozkminach o przeznaczeniu. Sons of Sparta cofa nas do czasów, gdy Kratos był jeszcze młodym Spartaninem, trenował z bratem Deimosem i dopiero stawał się tym potworem, którego znamy.

Gra jest rozwijana przez Mega Cat Studios, a nie Santa Monica Studio, i to widać od pierwszej sekundy. To 2D action platformer w stylu 16-bit, z pixel artem, który wygląda jakby wyszedł prosto z alternatywnej wersji Mega Drive’a z 2026 roku.

ElementOpis
Grywalny młody KratosWcielamy się w młodą wersję Kratosa, jeszcze przed jego przemianą w „Ducha Sparty”. Gra pokazuje jego początki, trening i relację z bratem Deimosem.
Walka włócznią i tarcząZamiast kultowych Ostrzy Chaosu, Kratos korzysta głównie z włóczni i tarczy, co zmienia tempo walki i wymusza bardziej taktyczne podejście.
Artefakty i zdolności specjalnePodczas gry zdobywamy artefakty odblokowujące nowe umiejętności, które rozszerzają możliwości bojowe i eksploracyjne.
Pixel art w stylu retroOprawa graficzna inspirowana estetyką 16-bitową, przypominająca klasyczne gry z ery SNES i Mega Drive, ale z nowoczesnymi efektami.
Narracja TC CarsonaNarratorem jest TC Carson, czyli oryginalny aktor głosowy Kratosa z greckiej trylogii, co dodaje grze autentyczności i nostalgicznego klimatu.

Tak, dobrze czytacie. TC Carson wrócił. To ten sam aktor, który definiował Kratosa w erze PS2 i PS3, zanim rolę przejął Christopher Judge w rebootcie z 2018 roku.

Sony gra na nostalgię, ale robi to z głową

Największym zaskoczeniem nie jest jednak samo Sons of Sparta. To potwierdzenie remake’u całej greckiej trylogii:

  • God of War (2005)
  • God of War II (2007)
  • God of War III (2010)

Projekt jest podobno we wczesnej fazie produkcji, ale sam fakt jego istnienia mówi bardzo wiele o strategii Sony. Są trzy możliwe scenariusze:

1. klasyczny remake z zachowaniem gameplayu, czyli stary system walki, ale z nową oprawą i animacjami

2. remake w stylu God of War 2018 i Ragnarök – kamera zza pleców, cięższa walka, bardziej filmowe tempo

3. pełne przepisanie trylogii jako jednej spójnej historii – Ten trzeci scenariusz jest najbardziej ambitny – i najbardziej prawdopodobny. Sony wie, że współczesna publiczność oczekuje ciągłości narracyjnej, a nie trzech oddzielnych gier z archaiczną strukturą.

Sons of Sparta to eksperyment – i test rynku

Cena mówi tutaj więcej niż jakikolwiek trailer czy komunikat prasowy. 29,99 dolarów za Standard Edition i 39,99 dolarów za Digital Deluxe Edition jasno pokazuje, że nie mamy do czynienia z pełnoprawnym blockbusterem na poziomie Ragnaröka, który kosztował 70–80 dolarów. To projekt średniego kalibru, ale absolutnie nieprzypadkowy.

Sony wykorzystuje Sons of Sparta jako narzędzie strategiczne. Z jednej strony to sposób, żeby sprawdzić, czy gracze nadal mają apetyt na greckiego Kratosa, tego bardziej brutalnego, bezkompromisowego i pozbawionego emocjonalnej „miękkości”, którą wprowadzono w nordyckiej sadze. Z drugiej strony gra działa jak rozgrzewka przed remake’iem trylogii, który oficjalnie jest już w produkcji. To także test – sprawdzian, czy marka God of War może funkcjonować w innych formatach niż tylko wielkie, filmowe blockbustery AAA rozwijane przez pięć lat.

Nie bez znaczenia jest też timing. To pierwsza nowa gra God of War od czasu premiery Ragnaröka w 2022 roku, a w świecie AAA to wieczność. Sony nie mogło pozwolić, żeby jedna ze swoich najważniejszych marek po prostu zniknęła na pół dekady. Sons of Sparta wypełnia tę lukę i przypomina, że seria nadal żyje.

Najciekawsze jest jednak to, że Sony nie poszło najłatwiejszą drogą. Zamiast bezpiecznie zapowiedzieć Ragnarök 2 albo kolejny epicki sequel, zdecydowali się na coś znacznie bardziej nietypowego – retro spin-off w pixel arcie, skupiony na młodym Kratosie. To ruch ryzykowny, ale jednocześnie odważny. I dokładnie takich decyzji potrzebują wielkie marki, żeby nie zamienić się w przewidywalne, bezpieczne produkty bez charakteru.

Najważniejsze: Sony pamięta, czym był God of War

God of War nie zaczął się od emocjonalnego ojcostwa i nordyckich bogów. Zaczął się od wściekłości, tragedii i absolutnej brutalności. Grecka saga była prostsza, bardziej bezpośrednia i bardziej brutalna. Kratos nie szukał odkupienia. Szukał zemsty.

Powrót do tego okresu oznacza jedno: Sony nie zamierza porzucić korzeni serii. Christopher Judge zbudował nową tożsamość Kratosa. Ale TC Carson był jego fundamentem.

Co dalej z serią?

Santa Monica Studio prawdopodobnie nadal pracuje nad kolejną dużą odsłoną po Ragnaröku. Sons of Sparta i remake trylogii to projekty poboczne, które mają utrzymać markę w świadomości graczy. Ale ich znaczenie jest większe, niż się wydaje. To nie są tylko remastery. To rekonstrukcja tożsamości jednej z najważniejszych serii PlayStation. I wygląda na to, że Sony chce mieć wszystko:

  • starego Kratosa
  • nowego Kratosa
  • i przyszłość Kratosa

God of War: Sons of Sparta jest dostępne od dziś na PS5. Remake greckiej trylogii nie ma jeszcze daty premiery Ale jedno jest pewne: Kratos wrócił do domu.