Milion dolarów za 12 godzin grania. Brzmi jak żart, clickbait albo mokry sen każdego dzieciaka marzącego o karierze streamera. A jednak – dokładnie tyle dostał Felix „xQc” Lengyel od Activision za jedną, jedyną sesję w Call of Duty: Warzone.

I to nie jest żadna legenda z internetu. Sam zainteresowany przyznał to w rozmowie z Dexerto podczas luźnej sesji Q&A. Firma zaproponowała mu współpracę promocyjną na dwa tygodnie, kilka streamów rozłożonych w czasie. Ale na finiszu negocjacji wydarzyło się coś kompletnie absurdalnego.

Activision miało jeszcze wolny budżet reklamowy i rzuciło tekstem w stylu: „Stary, weź po prostu zrób to wszystko naraz. Odpal Warzone na jeden dzień, pograj ile chcesz, a my wypłacimy całość”. xQc usiadł, pograł około 12 godzin – i zgarnął okrągły milion dolarów. Tak po prostu.

Dla większości ludzi to pieniądze życia. Dla największych streamerów świata – wtorkowe popołudnie.

Dlaczego ktoś płaci takie kosmiczne kwoty?

Bo współczesny marketing w gamingu wygląda właśnie tak. xQc ma na Twitchu ponad 12 milionów obserwujących. To jest gigantyczna, wierna publiczność, która potrafi w ciągu jednego dnia wygenerować większy zasięg niż niejedna kampania telewizyjna.

Firmy pokroju Activision nie kupują „12 godzin grania”. One kupują dostęp do milionów potencjalnych graczy, którzy zobaczą Warzone oczami swojego ulubionego twórcy. I działa to brutalnie skutecznie.

Nie jest tajemnicą, że podobne umowy trafiają do takich nazwisk jak Shroud, Kai Cenat, Asmongold czy DrLupo. Różnica jest tylko w skali. xQc to absolutna topka, a topka kosztuje. Czy milion dolarów za jeden stream brzmi absurdalnie? Oczywiście. Czy w 2026 roku to nadal robi wrażenie? Pewnie. Czy dla korporacji to opłacalny wydatek? Bez dwóch zdań.

Sponsoring w esporcie to już inna liga

Dawno minęły czasy, kiedy streamer cieszył się z darmowej klawiatury i kodu do gry. Dziś największe kanały funkcjonują jak pełnoprawne media z budżetami porównywalnymi do telewizji czy portali informacyjnych.

Kontrakty reklamowe są liczone w setkach tysięcy dolarów, a najlepsi twórcy zarabiają więcej niż zawodowi gracze esportowi czy nawet część hollywoodzkich aktorów.

xQc wprost powiedział, że to była największa umowa sponsorska w jego karierze. A mówimy o gościu, który zarabia miliony rocznie na subskrypcjach, reklamach i współpracach.

Jeśli ktoś wciąż myśli, że streaming to „granie w gierki przed kamerą”, to chyba przespał ostatnią dekadę internetu.

A co z samym Call of Duty?

W międzyczasie Activision nie zwalnia tempa. Najnowsza odsłona serii – Call of Duty: Black Ops 7 – jest już dostępna na praktycznie wszystkie platformy: Xbox Series X|S, Xbox One, PS4, PS5 oraz PC przez Battle.net i Steam.

Ruszył też sezon 2, który dorzuca do gry masę nowej zawartości: świeże mapy, powracające klasyki z Black Ops 2, nowe tryby, bronie, operatorów i oczywiście kolejny Battle Pass do wydojenia portfeli graczy.

I właśnie po to są takie akcje jak ta z xQc – żeby o tym wszystkim mówiło się głośno.