Scena Counter-Strike’a znowu dostała małego wstrząsu. ESL oficjalnie ogłosiło listę drużyn zaproszonych na IEM Atlanta 2026, a reakcje fanów są – delikatnie mówiąc – mieszane. Z jednej strony mamy kilka absolutnych topów światowego CS-a, z drugiej… sporą grupę gigantów, którzy powiedzieli organizatorom „dziękujemy, nie tym razem”.

Kto jedzie do Atlanty?

W głównym turnieju zobaczymy solidną, choć nieco nieoczywistą mieszankę ekip. Na liście zaproszonych znalazły się między innymi:

  • Team Vitality
  • FaZe Clan
  • Team Liquid
  • NAVI
  • Astralis
  • paiN Gaming
  • GamerLegion
  • M80
  • BC.Game

Do tego dojdą jeszcze drużyny wyłonione z zamkniętych kwalifikacji, zarówno globalnych, jak i amerykańskich. Brzmi nieźle, prawda? Problem w tym, że sporo marek, które normalnie kojarzymy z turniejami tej rangi, kompletnie odpuściło temat.

Wielcy nieobecni

Największą niespodzianką jest lista zespołów, które zrezygnowały z zaproszeń. A jest na niej naprawdę grubo:

  • G2 Esports
  • Team Spirit
  • MOUZ
  • FURIA
  • Team Falcons
  • The MongolZ
  • Parivision

To nie są jakieś drugoligowe składy – mówimy o absolutnej czołówce ostatnich miesięcy. Powód? Najprawdopodobniej kalendarz. Rok 2026 jest wyjątkowo napchany turniejami, a drużyny coraz częściej muszą wybierać między imprezami. W dodatku wszystko kręci się wokół systemu Valve Regional Standings (VRS), który decyduje o zaproszeniach i ma bezpośredni wpływ na kwalifikacje do Majora w Kolonii.

Efekt jest taki, że IEM Atlanta – choć wciąż turniej klasy Tier 1 – wygląda bardziej jak szansa dla zespołów z drugiego szeregu, żeby wyskoczyć z cienia.

Zamknięte kwalifikacje – mała wojna o duże stawki

Od 10 do 12 lutego rozgrywane są Closed Qualifiers, w których 16 ekip walczy o zaledwie dwa miejsca w głównym turnieju. Format? Klasyczna podwójna eliminacja – brutalna i bezlitosna. Wśród uczestników globalnych kwalifikacji znajdziemy takie nazwy jak:

  • Fnatic
  • OG Esports
  • Alliance
  • Inner Circle Esports
  • EYEBALLERS

Zwłaszcza EYEBALLERS przyciągają uwagę po sensacyjnym zwycięstwie nad FaZe Clanem w BLAST Bounty Season 1. Jeśli utrzymają formę, mogą sprawić kolejną niespodziankę. W kwalifikacjach amerykańskich na pierwszy plan wysuwa się Passion UA, które spróbuje przebić się do głównej drabinki razem z BOSS, Wildcard czy akademicką ekipą Fisher College.

Jak będzie wyglądał turniej?

Sam format IEM Atlanta pozostaje klasyczny i sprawdzony:

  • 16 drużyn podzielonych na dwie grupy
  • system GSL w formacie best-of-three
  • sześć najlepszych ekip awansuje do play-offów
  • finał rozgrywany w formacie best-of-five

Czyli zero rewolucji – czysty, turniejowy Counter-Strike w najbardziej przystępnej postaci.

Szansa dla outsiderów

Brak takich potęg jak G2 czy Spirit sprawia, że Atlanta może stać się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych turniejów ostatnich lat. Dla zespołów pokroju M80, paiN czy GamerLegion to idealna okazja, żeby zgarnąć punkty do VRS i zbliżyć się do kwalifikacji na Majora.

Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Team Vitality, które wciąż walczy o kolejny tytuł w ramach ESL Grand Slam. Dla nich ten turniej to nie tylko prestiż, ale też kolejny krok w stronę wielkich pieniędzy i historii.