Na scenie Apex Legends znowu zrobiło się gorąco – i to nie za sprawą kolejnego turnieju, tylko ruchu organizacyjnego, którego mało kto się spodziewał. TSM oficjalnie rozstało się ze swoim dotychczasowym rosterem Apex Legends, co natychmiast wywołało burzę wśród fanów i komentatorów esportowych.
1 lutego organizacja ogłosiła, że kończy współpracę z trójką zawodników: Ira „Dooplex” Shepherda, Rigoberto „Genta” Padillą oraz Nathaniela „Panica” Arthurem. W krótkim komunikacie na platformie X, TSM podziękowało graczom za wspólny rok i życzyło im sukcesów w przyszłości. Brzmiało to elegancko, ale społeczność szybko zaczęła czytać między wierszami.
Skład, który miał potencjał
Dooplex i Gent dołączyli do TSM pod koniec kwietnia 2025 roku, a miesiąc później skład uzupełnił Panic. W teorii był to zespół z ogromnym doświadczeniem i sporymi ambicjami. W praktyce – wyniki były solidne, ale dalekie od oczekiwań jednej z najbardziej utytułowanych organizacji na świecie.
Najważniejsze osiągnięcia? 7. miejsce w ALGS 2025 Split 1 Pro League – Americas oraz identyczna lokata podczas ALGS 2026 Championship w styczniu tego roku. Niby przyzwoicie, niby progres był widoczny, ale dla marki takiej jak TSM to po prostu za mało. Ta organizacja od lat przyzwyczaja fanów do walki o trofea, a nie o środek tabeli.
Oficjalne powody i nieoficjalne domysły
TSM tłumaczy swoją decyzję chęcią ponownego zbudowania składu „bliżej startu sezonu LAN”. Problem w tym, że do rozpoczęcia głównych rozgrywek zostało jeszcze kilka miesięcy. W praktyce wielu fanów uznało to za dość oczywistą zagrywkę finansową – organizacja nie chciała utrzymywać zawodników w okresie bez dużych turniejów offline.
I trudno się dziwić takiemu podejściu ze strony kibiców. W oczach społeczności wygląda to jak klasyczne cięcie kosztów kosztem stabilności drużyny. W sieci szybko pojawiły się zarzuty o brak lojalności i krótkowzroczność. Na ten moment TSM milczy i nie komentuje krytyki.
Co dalej z zawodnikami?
Największą niewiadomą pozostaje przyszłość byłego już trio TSM. Sezon ALGS Year 6 startuje 28 lutego od Online Open, a Pro League rusza na początku kwietnia 2026 roku. Czasu na znalezienie nowej organizacji teoretycznie jest sporo, ale rynek Apex Legends bywa bezlitosny.
Ciekawym wątkiem jest sytuacja Panica, który w ostatnich tygodniach mocno rozwinął swoją działalność streamingową. Jego kanał na Twitchu przekroczył już 20 tysięcy obserwujących, co pokazuje, że nawet bez kontraktu esportowego ma solidne zaplecze fanów. To może dać mu większą elastyczność przy wyborze kolejnych kroków.
Ryzyko czy sprytny ruch?
Patrząc szerzej, decyzja TSM to spore ryzyko. Organizacja przez lata była kojarzona z legendarnym składem Apex, a po rozpadzie starej ekipy wciąż szukała swojej tożsamości w tej grze. Teraz zaczyna praktycznie od zera – i nie ma gwarancji, że „nowy projekt” okaże się lepszy.
Jedno jest pewne: najbliższe miesiące będą kluczowe zarówno dla TSM, jak i dla byłych zawodników. Jeśli organizacja szybko ogłosi mocny roster, temat przycichnie. Jeśli nie – presja fanów tylko wzrośnie.