W świecie plotek sprzętowych znowu zrobiło się gorąco. Znany insider Kepler L2 puścił w eter informację, że Sony szykuje nową wersję PlayStation Portal, która ma trafić na rynek jeszcze w tym roku. I nie, to nie będzie kosmetyczny lifting. Najważniejsza zmiana? Ekran OLED zamiast obecnego LCD.
Brzmi jak drobiazg? No nie bardzo.
OLED: upgrade, na który wszyscy czekali
Obecna wersja Portala korzysta z klasycznego wyświetlacza LCD. Działa to przyzwoicie, ale ma swoje ograniczenia: gorszy kontrast, przeciętne HDR i czernie, które tak naprawdę są bardziej szare niż czarne. OLED rozwiązuje ten problem z miejsca. Każdy piksel świeci osobno, może się całkowicie wyłączyć, dzięki czemu obraz zyskuje głęboką czerń, lepsze kolory i wyraźnie lepszą jakość obrazu.
Jeśli plotka się potwierdzi, nowy Portal może wyglądać po prostu mega w porównaniu z aktualnym modelem.
Kepler L2 nie podał niestety więcej szczegółów technicznych. Nie wiadomo więc, czy Sony planuje większy refresh, czy tylko podmianę ekranu. A gracze mają swoje życzenia – i to całkiem konkretne.
Co jeszcze powinno się zmienić?
Bo umówmy się: sam OLED to fajna sprawa, ale Portal ma kilka problemów, które aż proszą się o poprawki. Najczęściej powtarzane postulaty to:
- hall-effect-sticki, żeby raz na zawsze pożegnać dryf analogów i ghost input,
- większa bateria, bo aktualny czas pracy woła o pomstę do nieba,
- stabilniejsze połączenie i lepsze moduły Wi-Fi,
- może trochę lżejsza konstrukcja.
I tutaj dochodzimy do największego paradoksu: PlayStation Portal w ogóle nie renderuje gier samodzielnie, tylko je streamuje z PS5, a mimo to potrafi paść szybciej niż zwykły DualSense. To jest po prostu słabe. Większy akumulator w nowej wersji to absolutny mus.
Portal miał być niszą, a okazał się hitem
Kiedy Sony wypuściło Portal w 2023 roku, wielu graczy pytało: po co to komu? Urządzenie miało tylko jedno zadanie – streamować gry z PlayStation 5. Żadnych własnych tytułów, żadnej mocy obliczeniowej, tylko ekran z kontrolerem. Brzmiało średnio, ale rynek zrobił Sony psikusa.
Po kolejnych aktualizacjach pojawiła się możliwość grania przez chmurę w gry z PlayStation Plus Extra i Premium, nawet bez posiadania PS5. I nagle okazało się, że to urządzenie ma sens także dla ludzi, którzy konsoli w ogóle nie mają.
Efekt? Według analityków sprzedano już ponad 2 miliony sztuk, a Sony oficjalnie przyznało, że sprzęt przerósł ich oczekiwania. Całkiem niezły wynik jak na gadżet, który miał być tylko dodatkiem.
Dla przypomnienia: aktualny Portal oferuje:
- ekran 8 cali, 1080p,
- pełne funkcje DualSense: haptyka, adaptacyjne triggery,
- głośniki, jack 3,5 mm i dotyk,
- cenę katalogową około 230 euro.
I to wszystko w wersji białej lub – od niedawna – czarnej.
A teraz bomba: PlayStation 6 Portable
Najciekawsze w całej tej historii jest jednak coś innego. Według tego samego źródła Sony nie tylko pracuje nad ulepszonym Portalem, ale także nad pełnoprawną przenośną konsolą nowej generacji.
Tak, dobrze czytasz – duch PlayStation Portable może wrócić.
Kepler L2 twierdzi, że w przygotowaniu jest urządzenie roboczo nazywane PlayStation 6 Portable, które miałoby:
- własną, dedykowaną grafikę AMD RDNA 5,
- 16 jednostek obliczeniowych,
- TDP około 15W,
- pamięć LPDDR5X-9600,
- możliwość natywnego uruchamiania gier z PS4, PS5 i przyszłego PS6.
To już nie byłby zwykły streamingowy tablet z padem, tylko prawdziwa konsola handheld z krwi i kości. Coś na kształt połączenia Steam Decka z ekosystemem PlayStation.
Portal miałby w tym wszystkim pełnić rolę poligonu doświadczalnego – sprawdzić, czy gracze w ogóle chcą mobilnego grania od Sony. Skoro sprzedaje się jak świeże bułki, odpowiedź jest chyba oczywista.
Co z tego wyjdzie?
Na razie to wszystko są plotki, ale pochodzą z dość wiarygodnego źródła. Jeśli Sony faktycznie wypuści w tym roku PlayStation Portal OLED Edition, będzie to sensowny ruch, szczególnie dla osób, które wstrzymywały się z zakupem.
A jeśli w perspektywie kilku lat dostaniemy pełnoprawne PlayStation Portable nowej generacji, to rynek handheldów zrobi się naprawdę ciekawy. Nintendo ma Switcha, Valve ma Steam Decka – najwyższa pora, żeby Sony wróciło do gry na serio.