Nadchodzi patch 26.3 do League of Legends i to jest jedna z tych aktualizacji, które nie wywracają mety do góry nogami, ale bardzo konkretnie przycinają najbardziej odjechane przypadki. Riot Games tym razem nie wali młotem kowalskim – raczej bierze skalpel i tnie tam, gdzie naprawdę bolało.

Nowy sezon jeszcze dobrze nie ostygł, gracze dalej przyzwyczajają się do zmian systemowych i przedmiotowych, więc balansowanie jest ostrożne. Ale kilka rzeczy już ewidentnie „śmierdziało” i właśnie dlatego 26.3 wchodzi z poprawkami jakości życia, korektą rankeda i zestawem buffów/nerfów, które mają uspokoić chaos.

Ranked dostaje plaster na krwawiące LP

Największy problem z high elo: część topowych graczy dostawała ujemne tempo progresu LP: wygrywasz i dostajesz ochłapy, przegrywasz i tracisz jak za zboże. System po prostu zaczął się krztusić przy ekstremalnych MMR-ach. Co się zmienia:

  • naprawa ujemnych przyrostów LP
  • zmiana progu systemu ochrony punktów – Aegis of Valor wymaga teraz oceny B zamiast C
  • włączenie wskaźnika „climbing” przy graczach, którzy mają niższą rangę, ale szybko rosną – mniej frustracji w lobby, mniej „co to za typ z platyny u mnie w grze”

To nie jest flashy zmiana, ale cholernie potrzebna.

Największe buffy

Riot Games wita Paula Bellezzza jako nowego producenta wykonawczego League of Legends

Kilka postaci dostaje solidne podbicie statystyk i skalowania. Nie kosmetyka, realne wzmocnienia.

Najbardziej odczuwalne buffy:

  • Ezreal: większy AD growth + lepsze skalowanie E. Jeśli umiesz trafiać, będzie bolało bardziej niż zwykle.
  • Hecarim: mocniejsze Q w mid/late, zmienione skalowanie rampy. Do ~225 bonus AD to czysty buff. Koń znowu może wjeżdżać jak pojebany.
  • Ahri: krótszy cooldown W = więcej presji w trade’ach i roamach.
  • Bel’Veth: mocniej skaluje się w R, lepsze on-hity. Jungle potwór wraca do gry.
  • Xin Zhao: większy heal z pasywki + więcej attack speeda z E. Duelista robi się jeszcze bardziej bezczelny.
  • Vi, Trundle, Tryndamere :czyste stat-check buffy do growthów. Prosto, skutecznie, brutalnie.

Ciekawy przypadek: Yone dostaje podbicie skalowania Q. Niby małe, ale przy jego częstotliwości użycia – to się szybko sumuje.

Najmocniejsze nerfy: jungla dostaje po łapach

Riot wyraźnie mówi: clear speed i potwory były za bardzo farmione przez niektórych midów i assassinów. No to lecą cięcia. Najbardziej boli:

  • Zed: masakra na potworach: pasywka zjechana, cap na epic monstra przycięty. Jungle Zed dostaje po ryju.
  • Diana: potwory dostają mniej z pasywki. Koniec turbo-cleanów.
  • Ekko: słabsze ratio i mniejszy dmg w jungli.
  • Ryze: przycięte ratio AP i mana scaling w W.
  • Varus AP: konkretne cięcie ratio on-hit i max HP. Build pod AP dostaje kubeł zimnej wody.
  • Riven: niższe ratio w pasywce i Q. Nadal groźna, ale mniej wybacza błędy.

Mel i Dusk and Dawn: szybkie gaszenie pożaru

Mel była jednym z najbardziej odjechanych outlierów po starcie sezonu. Riot już wcześniej zapowiadał, że tu będzie reakcja i faktycznie – lecą korekty. Przedmiot Dusk and Dawn też dostaje nerf:

  • Spellblade: 100% base AD → 75%
  • trochę więcej HP w zamian

Czyli: mniej wybuchowego burstu, więcej „uczciwej” wartości. I dobrze, bo spike był absurdalny.

Zmiany w systemie i itemach

Kilka zmian wygląda niewinnie, ale wpłynie mocno na tempo gry:

Nerfy:

  • Phase Rush (ranged): skuteczność mocno w dół, mniej chorego kite’u
  • Defensywne buty T3: tarcza osłabiona o ~30%
  • Cash Back: mniejszy zwrot złota
  • Triple Tonic: słabszy eliksir siły

Buffy:

  • Actualizer: tańszy o 300 golda – to sporo
  • Protoplasm Harness: więcej haste i lepsza tarcza scalingowa
  • Endless Hunger: więcej AD, ale droższy build path

Turret plates zmieniają rozkład resistów – mniej ekstremów, bardziej płaska krzywa. Dive’y będą czytelniejsze, mniej coinflipa. Champion bounties wolniej się dewaluują i wolniej resetują przez farmę – comebacki nadal możliwe, ale trudniejsze do „przepalenia”.