Jeśli ktoś już zdążył pomarudzić, że styczniowe gry w PS Plus były takie sobie, to luty wjeżdża i mówi: sprawdzam. Cztery tytuły zamiast standardowych trzech, w tym jedna gra jako bonus – i to nie żaden zapychacz z kosza „indie za 5 zł”. Widać, że Sony chce trochę uciszyć narzekanie abonentów.
Od 3 lutego 2026 subskrybenci PlayStation Plus Essential mogą przypisać do konta następujące gry:
- Undisputed (PS5)
- Subnautica: Below Zero (PS5 / PS4)
- Ultros (PS5 / PS4)
- Ace Combat 7: Skies Unknown (PS4) – bonus
I teraz jedziemy po kolei, bez marketingowej waty.
Undisputed – boks w końcu wraca do gry
Headliner miesiąca i najbardziej „premium” pozycja z zestawu. Undisputed to próba przywrócenia boksu do świata dużych gier sportowych – i choć oceny były mieszane, to nie jest to żadna padaka. System walki jest techniczny, timing ma znaczenie, stamina też — nie ma tu bezmyślnego mashowania przycisków.
Największy plus? Multiplayer i scena online, która żyje głównie dzięki hardkorowym fanom. Wejście do PS Plus prawdopodobnie podbije liczbę graczy i matchmaking przestanie mielić tych samych ludzi w kółko.
Minus? Nadal czuć, że to nie jest produkcja z budżetem EA. Ale za darmo w abonamencie – bierzesz bez gadania.
Subnautica: Below Zero – zimna woda, gorący klimat
Jeśli ktoś lubi survival, eksplorację i klimat osamotnienia, to wchodzi jak złoto. Below Zero jest bardziej kompaktowe niż pierwsza Subnautica, ale za to bardziej fabularne i prowadzone narracyjnie.
To nadal jest:
- zbieranie surowców
- budowanie baz
- nurkowanie w coraz bardziej pojebane głębiny
- i regularne momenty „co do cholery właśnie przepłynęło obok mnie”
Nie tak świeże jak oryginał, ale jako część PS Plus – absolutny must-claim. Nawet jeśli odpalisz dopiero za pół roku.
Ultros – psychodeliczny metroidvania trip
To jest ten tytuł, który połowa ludzi zignoruje, a druga połowa będzie się nim jarać jak odkryciem roku.
Ultros to metroidvania w totalnie odjechanej oprawie – kolory, formy, design świata wyglądają jak po bardzo mocnej artystycznej odklejce. Mechanicznie: eksploracja, rozwój postaci, cofanie się, odblokowywanie skrótów – klasyka gatunku.
Nie dla każdego. Ale dla fanów – konkret. I właśnie takie gry najlepiej smakują w abonamencie, bo można wejść bez ryzyka, że wydałeś kasę i odbiłeś się po dwóch godzinach.
Ace Combat 7 – bonus, którego nikt się nie spodziewał
I to jest najciekawszy ruch lutego. Zamiast trzech gier – mamy cztery. Ace Combat 7 wpada jako bonus i to jest kawał porządnego, arcade’owo-symulacyjnego latania bojowego. Co ciekawe:
- gra ma tylko wersję PS4
- nie dostała natywnego portu PS5
- a przecież Sony zapowiadało ograniczanie wsparcia PS4 w PS Plus
A tu proszę – dalej dowożą. Gatunek niszowy, ale wykonanie bardzo solidne. Kampania jest efektowna, misje dobrze zaprojektowane, a starcia w powietrzu potrafią dać satysfakcję większą niż niejedna strzelanka.