To już oficjalne: Dota 2 została ogłoszona jako trzeci tytuł w ramach Esports Nations Cup – nowego, narodowego formatu rywalizacji, który ma być jednym z filarów listopadowego grania w Rijadzie. I powiedzmy to wprost – jeśli wrzucasz do turnieju narodowych reprezentacji jedną z najbardziej bezlitosnych i wymagających gier esportowych na świecie, to nie robisz pokazówki. Robisz wojnę.

Turniej odbędzie się 2–8 listopada w Arabii Saudyjskiej, a na serwerach i scenie zobaczymy 32 reprezentacje narodowe. Format? Najpierw round-robin w grupach, potem single elimination, czyli klasyczne: przegrywasz i wypadasz.

Jak będą wybierane reprezentacje? Ranking narodowy zamiast zaproszeń z kapelusza

Tu nie będzie losowania z dupy ani „bo ktoś jest znany”. Organizatorzy wprowadzają Narodowy Ranking Drużyn, który ma opierać się na wynikach z turniejów Tier 1. System działa tak: punkty zdobywają organizacje za wyniki w największych turniejach, punkty są przypisywane konkretnym zawodnikom oraz do rankingu kraju liczy się pięciu najlepszych punktowo graczy z danego państwa

Czyli jeśli twoi rodacy regularnie robią deep runy w topowych eventach – macie bilet w kieszeni. Jeśli scena jest słaba albo rozbita – trzeba będzie wejść przez kwalifikacje.

Kwalifikacje online – osiem regionów, czternaście miejsc

Dla reszty świata przewidziano kwalifikacje online (16 czerwca – 5 lipca). Sloty rozdzielono regionalnie:

  • Ameryka Północna: 1
  • Ameryka Południowa: 2
  • Europa Zachodnia: 2
  • Europa Wschodnia: 2
  • MENA + Azja Centralna: 2
  • Afryka Centralna i Południowa: 1
  • Azja Południowa i Wschodnia: 2
  • SEA + Oceania: 2

Europa Wschodnia i Zachodnia po dwa sloty? Logiczne. Ten region od lat produkuje absolutnych pojebów mechanicznych i taktycznych, którzy potrafią wygrać serię z draftu i jednego smoke’a.

Rijad i Dota: to już stały romans

Arabia Saudyjska nie wchodzi w Dotę bokiem. Oni już dawno siedzą przy stole. Turnieje pokroju Riyadh Masters stały się w ostatnich latach jednymi z najważniejszych punktów sezonu. W 2023 roku pula nagród wynosiła 15 milionów dolarów – i to nie był żart ani marketingowy clickbait.

Od 2024 wydarzenie działa już pod szyldem Esports World Cup, czyli wielkiego multi-title’owego festiwalu esportu finansowanego przez fundację EWC. Można się spierać o politykę, można kręcić nosem, ale jeśli chodzi o skalę, pieniądze i produkcję, to jest to obecnie absolutna topka.

Za Dotą stoi oczywiście Valve, które od lat prowadzi swoją scenę trochę po swojemu, mniej franczyz, więcej otwartego ekosystemu, większy chaos, ale też większa szansa na wybuch nowych potęg.

Narodowe składy w Docie? To może być totalny rollercoaster

Narodowy format w Docie to nie jest prosta sprawa. Tu nie wystarczy zebrać pięciu najlepszych graczy z paszportem. Ta gra jest zbyt złożona, zbyt zależna od synergii i systemów gry. Możesz mieć pięć gwiazd – i dalej wyglądać jak pub stack po trzech piwach.

Dlatego ENC może przynieść: dziwne, eksperymentalne drafty, role-swapy, mieszanki stylów regionalnych i kompletnie nowe kombinacje graczy, których normalnie nie zobaczymy razem. I właśnie dlatego to może być cholernie dobre widowisko.

Na razie potwierdzone tytuły

Dota 2 dołącza do:

Kolejne gry mają być ogłaszane w najbliższych miesiącach. Jeśli dorzucą jeszcze FPS-a i jakąś bijatykę, to zrobi się z tego naprawdę konkretna, narodowa olimpiada esportowa – tylko bez udawania, że to sport tradycyjny.