ESL ogłosiło partnerstwo z Red Bullem przy IEM Kraków 2026, co oznacza, że kultowe energetyki wracają na scenę Counter-Strike’a w roli oficjalnego energy drinka turnieju. Impreza leci od 28 stycznia do 8 lutego w Krakowie i jest pierwszym wielkim otwarciem sezonu CS2 w wykonaniu ESL.

To nie jest żadna wielka rewolucja, bo Red Bull już od lat pakuje się w esport, ale to kolejny sygnał, że marka nie zamierza spuszczać z tonu. Przypomnę tylko, że w 2025 Red Bull współpracował z BLAST-em przy Austin Major, a wcześniej z ESL przy DreamHackach. Do tego mieli swoje Red Bull Flick – duetowe turnieje z bardzo solidnymi nagrodami, które idealnie łapały balans między pro i pół-pro.

ESL też nie śpi – dzień przed ogłoszeniem Red Bulla organizator zaprezentował deal z ZOWIE, które dostarczy monitory dla graczy. Czyli klasyk: najlepsi producenci sprzętu wchodzą w eskalację marketingu przed startem sezonu.

Kraków zamiast Katowic…

Największa zmiana to oczywiście lokalizacja. IEM po raz pierwszy zawita do Krakowa, po tym jak przez ponad dekadę turniej był wyróżnikiem Katowic (2013–2025). Decyzja wynika z wieloletniego kontraktu EFG z miastem, więc to nie jednorazowy wyskok – Kraków ma być nową stałą miejscówką na mapie Counter-Strike’a.

Format i stawka

IEM Kraków otwiera ESL Pro Tour, czyli globalny cykl turniejów CS2. W Krakowie pojawi się 24 najlepszych drużyn według Valve Regional Standings z początku roku. Do wyjęcia jest $1 mln puli oraz dodatkowe $250 tys. w club incentives.

Turniej zostanie rozegrany w klasycznym układzie ESL:

  • Play-In (16 drużyn, double-elimination) → osiem ekip wchodzi do grup
  • Group Stage (2 grupy po 8 zespołów) → trzy najlepsze z każdej lecą do playoffów
  • Playoffy (6 drużyn, single-elim BO3) + Grand Final BO5

Prosty, brutalny format – odpadasz, pakujesz graty i wracasz do domu.

Kilka słów ode mnie

Deal ESL x Red Bull to nie jest “szok”, ale to jest dobre info dla całej sceny CS-a. Red Bull od lat inwestuje tam, gdzie jest autentyczność, a Counter-Strike taką nadal ma, w przeciwieństwie do wielu innych esportowych bajek, które próbują udawać sport, lifestyle i social media w jednym. Tu jest konkurencja, fanatyzm kibiców i realna historia. To się po prostu opłaca.

I nie oszukujmy się – Kraków będzie musiał udźwignąć ciężar legendy Katowic. Spodek był ikoną, miejscem kultowym, punktem odniesienia. Ale jak ESL mówi “robimy multi-year w Krakowie”, to znaczy, że miasto wyłożyło kasę i ma ambicję zbudować nową arenę legend Counter-Strike’a. Sezon 2026 dopiero się zaczyna, ale już widać, że będzie jazda bez trzymanki.