MLBB właśnie pokazało najbardziej ambitny esportowy plan w swojej historii, a wiele osób w Europie dopiero ogarnia, że ta gra nie jest jakimś mobilnym popierdółkiem, tylko potężnym ekosystemem, który bije rekordy w Azji i zaczyna pakować walizki na inne kontynenty.
Nowa mapa esportu MLBB: pięć regionów, globalne ambicje
Od 2026 Mobile Legends: Bang Bang przechodzi na pięcioregionowy model, co jest fundamentalną zmianą dla całej sceny. Mówimy o:
- Southeast Asia (SEA)
- Eastern Europe & Central Asia (EECA)
- Europe, Middle East & Africa (EMEA)
- East Asia (EA)
- Americas (AMER)
Dla porządku: to jest pierwszy raz w historii gry, kiedy Moonton w tak klarowny sposób dzieli mapę świata pod esport, zamiast skupiać się głównie na Azji Południowo-Wschodniej.
Celem jest nie tylko podzielenie sceny geograficznie, ale również zbudowanie lokalnej infrastruktury, systemów talentów, lig, akademii, i wszystkiego, co robi różnicę między turniejami ad hoc a solidnym ekosystemem.
Championship Tour
Nową zabawką w 2026 będzie Championship Tour, czyli zestaw interkontynentalnych turniejów. Najpierw ruszy AMER – EA – SEA, ale docelowo to ma być krwiobieg sceny, gdzie talenty z „mniejszych” regionów będą mogły pokazać, że potrafią klepać i nie są tylko mięsem armatnim dla Filipin czy Indonezji.
Moonton celuje w 70 regionów, ponad 5 000 eventów i 600+ mln godzin oglądania. Brzmi absurdalnie? Może. Ale przypominam, że M7 wykręciło 5,68 mln w peaku, co jest wynikiem, który większość esportów może sobie powiesić na ścianie w dziale „marzenia”.
Europa wreszcie dostaje swoje pięć minut
Najbardziej symboliczny ruch? Finały M8 w Turcji. To będzie pierwszy w historii światowy finał MLBB w Europie. Dotychczas topowe eventy były praktycznie zabetonowane w Azji – teraz w końcu Moonton przestaje obracać globusem tylko w jedną stronę.
To też dobry znak dla EMEA: Turcja jest mostem między regionami, ma bardzo aktywną scenę mobilną i esportową i może być idealnym testem, czy MLBB może „wyjść z SEA” i działać gdzie indziej.
Eventy, które warto mieć na radarze w 2026
Poza M8 i Championship Tourem, w kalendarzu pojawiają się smaczki:
- Esports Nations Cup 2026: MLBB jest pierwszym ogłoszonym tytułem
- Esports World Cup 2026: wraca Mid-Season Cup + Women’s Invitational
- 20. Asian Games Aichi-Nagoya 2026: MLBB jako medalowy tytuł
To ostatnie jest potężnym ruchem polityczno-wizerunkowym. Medalowe tytuły na Asian Games to jest poziom, który nawet największe fpsy musiały dopiero wypracować.
Co to oznacza dla reszty świata?
Krótko: MLBB idzie drogą LoL-a, tylko w wersji mobilnej i z mniejszym kompleksem Zachodu.
Moonton najwyraźniej zrozumiał, że:
- SEA to za mało jeśli mówimy o sponsorach i długofalowym biznesie,
- Europa i Ameryka to wcale nie są „trudne rynki”, tylko rynki, które trzeba ograć po swojemu, a nie kopiować Riot czy Valve,
- mobilne MOBA mają szansę być mainstreamem, nie ciekawostką.
Jeśli ktoś śledzi rynek, to widać konsekwentną ofensywę: rebrand ligi malezyjskiej do MPL Malaysia (franchising), partnerstwa na Bliskim Wschodzie, pierwsze organiczne ligi w Ameryce Południowej, a do tego oficjalna komunikacja pod kątem „global integration”.
Podsumowując…
MLBB ma realny plan, nie tylko PR. Jest: globalna struktura + turnieje + duże finały + mobilne sporty na imprezach państwowych + rozwój regionów.
Jeżeli Moonton to dowiezie (a dotychczas dowoził), to 2026 może być momentem, w którym gry mobilne przestaną być traktowane jak gorszy sort esportu, przynajmniej na rynkach, gdzie wciąż pokutuje kult peceta.
A ja powiem krótko- Europa potrzebuje takiego bodźca, bo inaczej dalej będziemy czytać o tym, jak SEA robi 5 mln peaków, a u nas ludzie się kłócą, czy mobile to w ogóle „prawdziwy esport”.