Jeżeli ktoś jeszcze miał wątpliwości, że Bethesda dłubie przy remake’ach Fallout 3 i Fallout: New Vegas, to ostatnie grzebanie na Steamie dolewa benzyny do ognia. Społeczność redditowa znów zrobiła to, co robi najlepiej – wywęszyła pierdoły, które mogą okazać się czymś dużo większym.
Fallout 3 był dla serii game-changerem – Bethesda w 2008 roku przerzuciła klimat nuklearnej postapokalipsy z izometrycznego RPG do first-person open world. Wyszło im to, mówiąc wprost, super: świetna sprzedaż, tonę nagród i fundament pod to, czym Fallout jest dziś.
Dwa lata później dostaliśmy Fallout: New Vegas, tym razem od Obsidianu. Start miał siermiężny – błędy, crashe, memiczne bugi. Ale jak kurz opadł, a łatki zrobiły swoje, NV stało się dla wielu najlepszą odsłoną serii. Głębsze RPG, świetne questy, genialny setting. Dziś to jeden z tych tytułów, o które gracze proszą od lat w wersji odświeżonej.
Co się odwaliło na Steamie?
Na Reddicie użytkownik Homer4a10 próbował zostawić recenzję pod New Vegasem, ale Steam rzucił mu tekstem: „Musisz poczekać, aż produkt zostanie wydany”. Tak jakby NV dopiero miało premierę. Ten sam cyrk dotyczył Fallout 3, podczas gdy inne Fallouty były nietknięte. Co prawda parę innych tytułów spoza serii wyrzucało podobne komunikaty (np. Batman: Arkham City), ale społeczność uznała, że to zbyt podejrzane, by olać.
Kolejny użytkownik, Excellent-Court-9375, zauważył coś jeszcze dziwniejszego – po wpisaniu „Fallout” w wyszukiwarkę Steam pokazuje 12 gier, ale na stronie serii widać tylko 10. Skąd ta różnica? Czy są ukryte buildy? Region-locki? Testowe wpisy? Steam czasem się krztusi, ale takie anomalie zwykle pojawiają się, gdy coś jest aktualizowane w tle.
Czy to potwierdzenie?
Nie. I nie ma co się nabierać na hype bez sensu. Steam lubi się psuć i może to być zwykły zbieg okoliczności. Ale… plotki o remake’ach krążyły od dawna. Do tego mamy Fallouta 5, który na pewno nie wyjdzie prędko, a po sukcesie serialu Amazon Prime seria ma życiowy peak popularności. Przypomnę tylko, że Bethesda już wcześniej korzystała z remasterowania jako „wypełniacza” – patrz Skyrim, który przerabiają na każdą platformę poza kalkulatorem Casio.
Dlaczego to miałoby mieć sens?
Bo to strzał w dziesiątkę. Fallout 3 i NV nadal są świetne gameplayowo, ale technologicznie odstraszają nowych graczy. Remake na nowym Creation Engine albo chociaż solidny remaster z poprawą animacji, AI, UI i wreszcie stabilnością, mógłby zrobić furorę. Do tego fanbase NV jest ogromny – wystarczy wejść na YouTube i zobaczyć ile analiz, modów i esejów o ekonomii NCR tam krąży.
Poza tym Bethesda dostałaby elegancki most do Fallouta 5: coś, co zatrzyma graczy przy serii, zamiast pozwolić im odpłynąć w Starfielda, Baldura czy inne wynalazki.