11 stycznia 2026 roku Steam pobił kolejny rekord, notując ponad 42 miliony jednoczesnych użytkowników – liczba, która jeszcze niedawno wydawała się science-fiction. Dla porównania, rekord z marca 2024 to „tylko” ~34 mln. Takie skoki nie zdarzają się co sezon; to świadectwo mocy platformy, która mimo upływu lat nie traci pozycji, tylko ją jeszcze utwardza, jak najlepszy pancerz w RPG-u.

Steam od lat rządzi PC-tową sceną – nie tylko dlatego, że Valve robi świetny backend i stabilny system sprzedaży. To w dużej mierze zasługa ekosystemu, który daje miejsce i głos zarówno AAA, jak i indie. Małe studia nie muszą prosić o łaskę wielkich wydawców – wrzucają swoje gry, robią hype i trafiają prosto do milionów graczy.

A Steam reaguje na to regularnymi promocjami, które potrafią sprzedać wszystko – od totalnych niszówek po gigantów pokroju Elden Ring czy CS2.

Nie bez powodu ludzie wracają na PC: chcesz najlepszej grafiki, najwyższych FPS, najlepszej kompatybilności i największej biblioteki? PC nadal jest królem. I mimo że ceny komponentów rosną jak cholera – RAM droższy niż wódka w górach, SSD kosztuje majątek – gracze i tak wrzucają kolejne pieniądze w sprzęt. Bo gdy raz spróbujesz płynności, której nie da żadna konsola… ciężko wrócić.

Ale Steam to nie tylko platforma na desktopie. Ogromny wpływ na rekord miał Steam Deck – handheld Valve, który z miejsca rozjechał sceptyków. Kiedy go ogłoszono, wielu kręciło nosem: „Za drogi”, „Kto to kupi?”, „To zabawka dla geeków…”. A tymczasem ludzie nie tylko kupują, ale i pali się do grania na nim non-stop.

Steam Deck daje wolność: leżysz w łóżku, siedzisz w tramwaju, jedziesz pociągiem – i masz pełny dostęp do całej swojej biblioteki Steam bez kompromisów. To ma znaczenie, kiedy mówimy o dynamice wzrostu liczby graczy jednocześnie online.

I teraz – Valve nie zamierza zwalniać. Wszyscy mówią o nadchodzącym Steam Machine. Ma to być coś pomiędzy PC a konsolą: większa prostota, plug-and-play, brak konieczności składania komputera od zera. Jak to wyjdzie w praktyce? Cena będzie kluczowa. Jeśli Valve przesadzi z ceną, urządzenie szybko skończy jak kolejny drogi gadżet dla nielicznych. Jeśli nadrobi stosunkiem mocy do ceny – może zagrozić nawet Xboxowi i PlayStation.

Ale bez względu na przyszłe sprzęty, Steam jako platforma jest dziś największym graczem na rynku PC. 42 miliony jednoczesnych użytkowników to nie przypadek – to efekt lat konsekwentnej roboty, dobrego marketingu, wspierania twórców i tego, co najważniejsze: gracze ciągle chcą tu wracać.

Nie mówimy tu o jakimś sezonowym trendzie – to trend długofalowy. I jeśli Valve utrzyma tempo innowacji, to pytanie nie brzmi już czy zobaczymy kolejny rekord, tylko kiedy.